Rozwścieczyła Trumpa. Kongresmenka republikanów mówi, co ją teraz spotyka
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump publicznie zaatakował kongresmenkę republikanów Marjorie Taylor Greene, dotychczasową sojuszniczkę ruchu MAGA. Poszło o ujawnienie akt Jeffreya Epsteina.
Kongresmenka Marjorie Greene w ostatnich dniach krytykowała decyzje Trumpa w sprawach zagranicznych i ceł. Najmocniej kwestionowała jednak podejście prezydenta do akt Epsteina. To duży zwrot w jej relacji z Trumpem, bo wcześniej broniła go w czasie skandali, także po szturmie na Kapitol w 2021 roku - przypomina BBC. Była też aktywna podczas kampanii wyborczej Trumpa.
Spór zaostrzył się po serii wpisów i wypowiedzi Trumpa na temat republikańskiej kongresmenki. W piątek nazwał Greene "wariatką" i zapowiedział poparcie dla każdego republikańskiego rywala w jej okręgu. Dzień później określił ją jako "zdrajczynię". Wszystko dlatego, że kongresmenka naciska na upublicznienie akt Epsteina, co ma być wkrótce rozpatrywane w Izbie Reprezentantów.
Trump bez litości dla Mamdaniego. Tak nazwał nowego burmistrza Nowego Jorku
Trump pisał, że Greene "tylko narzeka", a obraziła się, gdy sugerował, by nie startowała na gubernatora lub senatora w Georgii. Twierdził też, że przestał odbierać jej telefony. W sobotę w ostrym wpisie nazwał ją "hańbą dla naszej wielkiej Partii Republikańskiej".
Kongresmenka Greene znalazła się wśród czterech republikanów w Izbie Reprezentantów, którzy wraz z demokratami podpisali wniosek wymuszający głosowanie nad ujawnieniem akt Epsteina. Administracja Trumpa twierdzi, że ujawniła wszystkie dokumenty, które mogła. Głosowanie odbędzie się w przyszłym tygodniu, lecz mimo spodziewanego sukcesu, szanse na przyjęcie prawa są znikome, bo wymagać będzie również 60 głosów w Senacie i podpisu prezydenta.
Na platformie X Marjorie Greene pisała, że Trump próbuje zniechęcić republikanów przed przyszłotygodniowym głosowaniem. "To zdumiewające, jak bardzo walczy, by te akta nie wyszły" - stwierdziła.
Greene pisze o groźbach po wpisie Trumpa na jej temat
W najnowszym wpisie Marjorie Greene stwierdziła, że ostre słowa Donalda Trumpa na jej temat wywołały groźby "podsycane przez najpotężniejszego człowieka na świecie".
"Agresywna retoryka atakująca mnie w przeszłości prowadziła do gróźb śmierci i wielokrotnych wyroków skazujących mężczyzn, którzy zostali zradykalizowani przez ten sam rodzaj retoryki, który jest obecnie skierowany przeciwko mnie. Tym razem przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jako kobieta poważnie traktuję groźby ze strony mężczyzn. Teraz w niewielkim stopniu rozumiem strach i presję, jakie muszą odczuwać kobiety, które padły ofiarą Jeffreya Epsteina i jego kliki" - napisała Marjorie Greene na platformie X.
Źródło: BBC, X