Ziobro wciąż nieuchwytny. Wiceminister zwrócił się z apelem
- Jeżeli ktokolwiek będzie miał informację o tym, że pan Ziobro wyruszył do innych państw, to bardzo prosimy o informację - zaapelował na antenie Polsat News wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Polityk rozwiał w ten sposób wątpliwości, które pojawiły się po incydencie w Łodzi. Linia alarmowa 112 została tam zablokowana, gdy próbowano zgłosić, że były minister sprawiedliwości przebywa na Węgrzech.
Po tym, jak sąd wydał w czwartek postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry, prokuratura zadecydowała o poszukiwaniu byłego ministra sprawiedliwości listem gończym. Publikując go, policja zamieściła informację, że zgłoszenia w sprawie miejsca pobytu polityka można dokonać poprzez numer alarmowy 112. Doprowadziło to do groźnego incydentu.
Ziobro ukrywa się na Węgrzech. Wiceszef MSWiA apeluje
6 lutego Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi przekazała, że pod numer 112 zadzwonił 33-latek, który "zgłaszał potrzebę podjęcia działań wobec Zbigniewa Ziobry". Mężczyzna zablokował linię, nie chcąc się rozłączyć.
O tę sprawę Czesław Mroczek pytany był w poniedziałkowym programie "Graffiti". - Jeżeli ktokolwiek będzie miał informację o tym, że pan Ziobro wyruszył do innych państw, to bardzo prosimy o informację - powiedział wiceszef MSWiA.
Jednocześnie wiceminister poprosił, aby nie dzwonić pod numer alarmowy, jeżeli chcemy przekazać, że Ziobro przebywa na Węgrzech. Jak podkreślił, służby o tym wiedzą.
List gończy za Zbigniewem Ziobrą. Polityk uderza w prokuraturę
Zbigniew Ziobro, komentując postanowienie sądu i wydanie za nim listu gończego, powołał się na ustawę, stwierdzając, że list gończy można wydać tylko wówczas, gdy miejsce pobytu osoby poszukiwanej jest nieznane oraz tylko wobec osoby poszukiwanej na terytorium Polski.
"Tymczasem wszyscy wiedzą, że jestem za granicą, w Budapeszcie. Mój adres jest znany. Prokuraturze przekazał go obrońca. Tu nie chodzi o prawo, lecz o polityczną nagonkę. Jako minister prawa przestrzegałem. Dziś to prawo jest brutalnie łamane, metodycznie i bez skrupułów" - pisał w portalu X.
W odpowiedzi na te stanowisko, rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak wyjaśnił, iż "ustawa stanowi, że list gończy można wydać, jeżeli podejrzany, w stosunku do którego wydano postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, ukrywa się".
Tymczasem ukrywanie się rozumiane jest również przez "pozostawanie podejrzanego poza terytorium RP w celu uniknięcia zatrzymania lub wykonania tymczasowego aresztowania, połączone z brakiem realnej dostępności dla polskich organów ścigania, niezależnie od tego, czy zagraniczny adres jego pobytu jest znany, czy też nie".
Prok. Nowak podkreślił też, że wskazany pierwotnie przez obrońcę Ziobry adres do doręczeń w Budapeszcie jest adresem kancelarii prawnej, a korespondencja pod niego kierowana nie jest odbierana przez podejrzanego.
Źródło: Polsat News, WP