- Jestem gotów poddać się każdej procedurze. Nie zamierzam się uchylać od wszelkich konsekwencji, które chce Donald Tusk z Palikotem i Millerem przedsięwziąć w stosunku do mnie, jako ministra sprawiedliwości, bo sprawiedliwość, prawda i uczciwość sama się obroni - oświadczył Ziobro na wtorkowej konferencji prasowej.
W jego ocenie, ewentualne wszczęcie postępowania mającego na celu postawienie jego i Kaczyńskiego przed TS będzie "kolejną wielką klapą i wpadką Platformy oraz jej przystawek, czyli Palikota i Millera".
Ziobro powiedział, że PO na każdym polu ponosi porażki i, zdając sobie z tego sprawę, szuka wroga, chcąc igrzyskami przysłonić realne problemy kraju. - Fakty są takie: Donald Tusk ponosi porażkę za porażką, rząd sobie z niczym nie radzi, sondaże lecą w dół, w związku z tym, idąc z zaleceniami Machiavellego, szuka się wroga i tym wrogiem ma być Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński, tylko dlatego, że w swoim czasie uczciwie walczyli z korupcją w Polsce, zabiegali o to, by polskie państwo było państwem uczciwym, przejrzystym - powiedział Ziobro.
Lider SP uważa, że Polacy oczekują od prokuratora generalnego, aby prowadził śledztwa nie patrząc, kto jest kim, traktując wszystkich tak samo, aby nie było "świętych krów". - Tak postępowałem jako prokurator generalny i dzisiaj chce mnie się za to stawiać przed Trybunałem Stanu. Proszę bardzo, skończy to się wielką kompromitacją Donalda Tuska, Palikota i Millera. Jestem w stanie stawić im czoła. Sprawiedliwość, prawda i uczciwość zwycięży - powiedział Ziobro.
Postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS to jedna z rekomendacji, jakie znalazły się w raporcie komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, którą kierował Ryszard Kalisz (SLD). Raport został przedstawiony w Sejmie minionej kadencji pod koniec sierpnia 2011 roku.
Ziobro zapewniał we wtorek, że w sprawie Barbary Blidy działał wyłącznie zgodnie z prawem. - To, że pani Barbara Blida wobec postępów tego śledztwa zdecydowała się na tego rodzaju gest, to jest odpowiedzialność moralna tych wszystkich, którzy przyzwalali i przymykali oko na tego rodzaju relacje i na to wszystko, co zmusiło prokuratorów do prowadzenia śledztwa. Chciałbym, żeby w Polsce śledztw w ogóle nie trzeba było prowadzić, żeby politycy byli uczciwi, transparentni, szlachetni, ale wiemy, że rzeczywistość jest inna - powiedział Ziobro.
Klub SLD rozpoczął w ubiegłym roku zbieranie podpisów pod wnioskami o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS. Nie zebrał jednak wymaganej liczby 115. W lutym o poparcie wniosków Sojusz zwrócił się do premiera Donalda Tuska.
- Odpowiedziałem, zgodnie z moim przekonaniem, że byłoby niezręczną dwuznacznością, gdyby premier spieszył się z wnioskami o Trybunał Stanu wobec swoich poprzedników, nawet jeśli są w twardej opozycji (...). To nie jest najlepszy obyczaj, jeśli ktoś, kto ma władzę, biegnie z wnioskiem o TS dla swojego poprzednika-odpowiednika - powiedział wówczas premier.
Jednocześnie szef PO poinformował, że parlamentarzyści Platformy mają wolną rękę, jeśli chodzi o ewentualne poparcie wniosków o TS dla Ziobry i Kaczyńskiego. - Powiedziałem parlamentarzystom PO: "róbcie, jak wam sumienie dyktuje, ale mi dajcie w tej sprawie święty spokój" - mówił Tusk.
Wniosek o postawienie Ziobry i Kaczyńskiego PO ma przedstawić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Gotowość poparcia wniosku deklarują SLD i Ruch Palikota; PSL jest sceptyczne. Swój sprzeciw wobec wniosków zgłosił także minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.
Decyzja o postawieniu premiera bądź ministra przed TS zapada, jeśli zagłosuje za nią co najmniej 3/5 (276) posłów. PO ma 206 posłów, Ruch Palikota - 42, a SLD - 26, czyli w sumie dysponują 274 głosami.