Zemsta Kijowa. Biełgorod bez ciepłej wody do końca zimy
W Biełgorodzie nie będzie ciepłej wody do końca sezonu grzewczego. Gubernator Wiaczesław Gładkow ogłosił też możliwe przerwy w dostawie prądu. Władze tłumaczą sytuację uszkodzeniami infrastruktury po ostatnich ostrzałach.
Wiaczesław Gładkow poinformował, że po analizie uszkodzeń energetycznych w Biełgorodzie budynki podłączone do centralnego ogrzewania nie odzyskają dostępu do ciepłej wody w tym sezonie.
"Szkody spowodowane ostrzałem Sił Zbrojnych Ukrainy są rozległe i bardzo poważne" - napisał na Telegramie. Dodał, że m.in. dostawy wody i gazu są utrzymywane.
Jak długo potrwają przerwy w dostawie prądu?
Gubernator zapowiedział możliwe tymczasowe wyłączenia elektryczności do niedzieli. "Proszę o zrozumienie w tej sprawie. Bez tego procesu przywrócenie dostaw prądu jest niemożliwe" - przekazał. W poprzednich komunikatach informował, że po ostrzałach i silnych mrozach system grzewczy w setkach budynków trzeba było osuszyć, by ograniczyć kolejne straty.
Władze wcześniej ewakuowały dzieci w wieku szkolnym, a miasto mogły opuścić również osoby starsze. Teraz Gładkow ogłasza powrót szkół i przedszkoli do normalnej pracy.
Rosja atakuje infrastrukturę energetyczną
Bez prądu, bez ogrzewania, bez wody - tak wygląda również codzienność Ukraińców od wielu tygodni.
Wicepremier i minister energetyki Denys Szmyhal wielokrotnie powtarzał, że ukraiński system energetyczny po rosyjskich atakach jest w bardzo złym stanie. Rosyjskie ostrzały dronami i rakietami osłabiły system niemal w całym kraju.
Źródło: Polsat News, WP Wiadomości