Zapis z czarnej skrzynki ujawniony. Słowa maszynisty tuż po katastrofie
Śledztwo i analiza tragicznego wypadku kolejowego w Adamuz pozwoliły ustalić dokładny moment, w którym doszło do zderzenia między pociągami. Ujawniono także zapisy czarnych skrzynek, które wskazują, że maszynista początkowo nawet nie wiedział, jaka jest skala katastrofy.
Minister transportu Hiszpanii Oscar Puente przedstawił w środę na konferencji prasowej hipotezy na temat przyczyn niedzielnej katastrofy kolejowej na południu kraju, wskazując na możliwą wadę infrastruktury.
- Jeśli coś jest oczywiste, to fakt, że to nie konserwacja, zużycie ani brak kontroli doprowadziły do wypadku. Nie mamy do czynienia z problemem braku inwestycji, tylko z problemem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy - powiedział Puente.
Polityk poinformował, że w wózkach kołowych pociągu Iryo, który się wykoleił i uderzył w wagony pociągu Alvia, wykryto "niewielkie wgniecenia o grubości jednego milimetra i szerokości dwóch-trzech centymetrów".
Minister podkreślił, że wciąż nie wiadomo, czy przerwanie toru jest zgodne ze zidentyfikowanymi wgnieceniami i czy było przyczyną, czy też konsekwencją wykolejenia się pociągu przewoźnika Iryo.
Zapisy czarnych skrzynek
Dziennik El Pais analizuje ujawnione zapisy z czarnych skrzynek, na których zapisano ostatnie chwile przed tragedią. Ustalono, że zderzenie obu pociągów nastąpiło o godzinie 19:43 i 45 sekund.
Dokładnie 1 minutę i 17 sekund później maszynista pociągu Iryo po raz pierwszy skontaktował się telefonicznie z centrum kontroli ruchu na stacji Atocha w Madrycie, aby zgłosić zatrzymanie pociągu po zauważeniu czegoś, co określił jako "przerwę w dostawie prądu".
Według przeprowadzonej rekonstrukcji wydarzeń, pociąg Alvia jadący z Madrytu do Huelvy tylko otarł się o wagon nr 6 drugiego pociągu. Znacznie poważniejsze zderzenie miało miejsce z nr 7 i 8.
Maszynista pociągu początkowo nie zdawał sobie sprawy z tego, co się wydarzyło. Zgłosił jedynie pewnego rodzaju "utrudnienie".
"W tej rozmowie, zarejestrowanej na tzw. czarnej skrzynce pociągu, pracownik kolei mówi spokojnym tonem, co wskazuje, że nie tylko nie zdawał sobie sprawy z kolizji z innym pociągiem, ale także z tego, że trzy z jego ośmiu wagonów wykoleiły się, a wśród pasażerów były ofiary śmiertelne i ranni" - wskazuje El Pais.
Dopiero w drugiej rozmowie, prawie sześć minut później, kiedy maszynista wyszedł na tory, stwierdził, że rzeczywiście doszło do wykolejenia, a wagony znajdują się na sąsiedniej trasie. Dopiero wtedy zażądał zatrzymania ruchu i wezwał służby ratunkowe.
Katastrofa w Adamuz była drugą największą katastrofą kolejową w XXI wieku w Hiszpanii. Najnowsze informacje mówią o 43 ofiarach śmiertelnych. Premier Pedro Sanchez poinformował w środę, że państwowe obchody ku czci ofiar katastrofy odbędą się 31 stycznia w Huelvie w Andaluzji na południu kraju.
Źródło: PAP, El Pais