Żałoba w Szwajcarii. Właściciel baru zabrał głos

Właściciel baru Le Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii zabrał głos w sprawie tragicznych wydarzeń sylwestrowej nocy. Podczas pożaru, w lokalu zginęło co najmniej 47 osób.

People pay their respects to the victims with flowers and candles near the area where a fire broke out during the New Year's celebrations in Crans-Montana, Switzerland, 02 January 2026. According to the police, several dozen people lost their lives in the fire that devastated the bar 'Le Constellation' on New Year's Eve in the Swiss Alps resort of Crans-Montana. Around one hundred people were also reported injured. EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT Dostawca: PAP/EPA.Właściciel baru zabrał głos się po tragedii w Crans-Montanie
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT
Eryk Kryński

Najważniejsze informacje:

  • Pożar w miejscowym barze w Crans-Montanie w Szwajcarii spowodował śmierć co najmniej 47 osób.
  • Właścicielami baru jest małżeństwo z Francji.
  • Współwłaściciel baru podkreślał, że w ostatnich dziesięciu latach obiekt był kontrolowany trzy razy i zapewnił, że "wszystko zostało wykonane zgodnie z przepisami".

W szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana doszło do tragedii. W noc sylwestrową doszło do pożaru w lokalnym barze. Zginęło co najmniej 47 osób, a według wczesnych danych rannych zostało 115 osób, z czego ponad 80 z nich jest w stanie krytycznym i wymaga intensywnej opieki lekarskiej.

Właścicielami baru, w którym doszło do tragedii, jest małżeństwo - dwoje obywateli Francji, Jacques i Jessica Moretti. W rozmowie z portalem "20 Minuten" Jacques Moretti poinformował, że w ostatnich dziesięciu latach obiekt był kontrolowany trzy razy i zapewnił, że "wszystko zostało wykonane zgodnie z przepisami".

Jego żona, a zarazem współwłaścicielka lokalu, była na miejscu podczas pożaru i doznała oparzeń. – Nie możemy spać ani jeść, wszyscy czujemy się bardzo źle – mówił jej mąż podczas wywiadu.

Polak jednym z poszkodowanych. Trafił do szpitala

Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie podało, że jednym z rannych po pożarze w Szwajcarii był obywatel Polski. – Jeśli będzie konieczność jakiegokolwiek wsparcia ze strony naszej placówki, oczywiście jesteśmy gotowi do pełnej pomocy konsularnej – zadeklarował rzecznik resortu Maciej Wewiór. Polak znajduj się obecnie w szpitalu.

"Mamy potwierdzenie, że obywatel RP jest hospitalizowany" – poinformował rzecznik MSZ we wpisie na platformie X.

Na razie MSZ nie podaje szczegółów na temat rannego Polaka, w tym stanu jego zdrowia. "Jest pod opieką rodziny. Nasza placówka w Szwajcarii pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami i jest gotowa do udzielenia wszelkiego możliwego wsparcia konsularnego" – poinformował Wewiór.

Żałoba trwa. Osobiste wspomnienia jednego z ocalałych

Na miejsce tragedii wciąż przybywają zarówno mieszkańcy, jak i turyści z różnych krajów. Wielu z nich w milczeniu zbliża się do terenu, gdzie doszło do pożaru, by oddać hołd ofiarom. Część osób składa kwiaty, inni stoją w zadumie lub płaczą na miejscu zdarzenia. Andrea, mieszkaniec Mediolanu, który w ostatniej chwili zrezygnował z wejścia do baru, wspomina historię tej nocy.

– Trochę czuję się tak, jakbym zyskał nowe życie – mówi. – Postanowiliśmy z kolegami z uniwersytetu powitać tu Nowy Rok. W końcu to tylko nieco ponad trzy godziny jazdy samochodem z naszego miasta. Już na miejscu dowiedzieliśmy się, że dużo młodzieży idzie do baru w centrum, gdzie będzie impreza. Poszliśmy tam i my w czwórkę. Ale przed lokalem zobaczyliśmy sporą grupę czekających w nadziei na wejście. Byli wśród nich też Włosi. Zastanawiali się głośno, czy będą dla nich miejsca, bo była to spora grupa – opowiada młody mężczyzna. – My odeszliśmy, bo nie chcieliśmy czekać. A ja zastanawiam się teraz, czy oni weszli. Nie daje mi to spokoju – dodał ze łzami w oczach.

W mieście ogłoszono stan wyjątkowy, aby usprawnić działania ratowników. Jak podają lokalne władze, placówki służby zdrowia zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Lekarze nieustannie walczą o życie tych, którzy odnieśli najcięższe obrażenia wskutek pożaru. – Jesteśmy w żałobie. Nie wiem, kiedy się z tego podniesiemy – mówi starsza mieszkanka Crans-Montany. Do miejscowości przyjeżdżają zrozpaczeni członkowie rodzin osób zaginionych po pożarze. Wszędzie widać wozy policji i żandarmerii. W mieście panuje cisza.

Źródło: Onet / WP

Wybrane dla Ciebie
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek