Zakłócenia GPS na Bałtyku. Badacze mówią o "teleportujących się" statkach
Badania Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i GPSPatron wykazały silne zakłócenia GPS i spoofing w Zatoce Gdańskiej. Problemy narastają przy granicy z Rosją, a źródła mają znajdować się w Bałtyjsku i Okuniewie.
Badacze z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i GPSPatron przez kilka miesięcy pływali specjalną łodzią po Bałtyku i dokumentowali zakłócenia. Z czasem, wraz ze zbliżaniem się do rosyjskiej granicy, sygnał nie tylko słabł, ale był fałszowany. Analiza objęła GPS, Galileo, Beidou i GLONASS. Eksperci mówią o koordynowanym działaniu kilku urządzeń i rosnącej skali problemu od 2024 r.
Wyniki wskazują na cztery urządzenia pracujące synchronicznie. Krasimir Hristov, specjalista GPSPatron, w rozmowie z Onetem ocenia, że to technologia wojskowa: - Uzyskane przez nas dane wskazują na użycie wojskowej technologii. Wykresy zakłóceń są jak odcisk palca. Z pewnością wykorzystywane są analogowe, a nie cyfrowe narzędzia - powiedział. Współautor projektu dr Jarosław Cydejko z Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni dodaje, że wskazano konkretne lokalizacje w obwodzie królewieckim: Bałtyjsk i Okunewo.
Zespół opisał mechanizm, w którym najpierw szerokopasmowy sygnał blokuje odbiorniki, a następnie urządzenia są "wciągane” na fałszywy sygnał.
- Działa to w ten sposób: zaczyna się od nadania silnego szerokopasmowego sygnału blokującego odbiornik. Odbiornik traci zwykły sygnał GPS i przechodzi w tryb wyszukiwania. Wtedy nadawany jest fałszywy sygnał, podszywający się pod ten prawdziwy. Odbiornik go znajduje i zaczyna polegać właśnie na nim. To bardzo niebezpieczne, bo daje użytkownikowi fałszywe poczucie, że wszystko jest w porządku - wyjaśnił ekspert GPSPatron.
Bezpieczeństwo żeglugi zagrożone?
Raport opisuje przypadki "teleportacji” statków w systemie AIS: jednostki z portu w Gdyni "pojawiały się” nawet 150 km dalej. Dr Jarosław Cydejko w rozmowie z Onetem ostrzega, że spoofing to bardziej perfidny wariant niż zwykły jamming i w Zatoce Gdańskiej wymaga wyższej czujności. - Nie widziałem wcześniej czegoś takiego na taką skalę. Spoofing to nie jest technologia, do której ma dostęp pierwszy lepszy radioamator - powiedział naukowiec.
Badacze rekomendują lepsze anteny odporne na fałszywe sygnały oraz alternatywne systemy nawigacji.
- Musimy nadal obserwować sytuację, ale też zacząć stosować lepszy sprzęt na statkach. Lepsze, bardziej nowoczesne anteny mogą zapewniać odporność odbiorników na fałszywe sygnały. Wreszcie trzeba budować alternatywne dla GPS systemy nawigacji - zaznaczył dr Cydejko.
Ekspert GPSPatron dodaje: - Na Bałtyku widzimy elektroniczną grę w kotka i myszkę. To jak wirus i antywirus. Pojawiają się nowe sposoby obrony, a zaraz potem technologia idzie do przodu i mamy nowe metody zakłócania. To bezustanna ewolucja.
Źródło: Wiadomości Onet