Żądają przeprosin od radnego PiS. Katowicki szpital grozi pozwem

Dyrekcja Szpitala Kolejowego w Katowicach żąda przeprosin od radnego Leszka Piechoty z PiS. Oskarża go o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących zamknięcia oddziału chirurgii, twierdząc, że tym działaniem naruszył on dobre imię placówki.

Szpital Kolejowy w Katowicach domaga się przeprosin od radnegoSzpital Kolejowy w Katowicach domaga się przeprosin od radnego
Źródło zdjęć: © Facebook | Szpital Kolejowy w Katowicach
Adrianna Rymaszewska

Najważniejsze informacje:

  • Dyrekcja Szpitala Kolejowego w Katowicach żąda sprostowania od radnego PiS za podawanie przez niego fałszywych informacji.
  • Leszek Piechota stwierdził, że zamknięty ma być oddział chirurgii, szpital natomiast zaprzecza tym doniesieniom.
  • Zastępca kierownika oddziału w odpowiedzi dla WP stwierdza natomiast, że "dyrekcja i władze samorządowe od kilku miesięcy starały się doprowadzić do likwidacji oddziału".

O sprawie informowała "Gazeta Wyborcza", która podała, że pismo dyrektora Okręgowego Szpitala Kolejowego, Adama Trzebińczyka, dotyczące wypowiedzi radnego PiS Leszka Piechoty, trafiło do Rady Miasta w Katowicach. Chodzi o słowa radnego, w których publicznie komentował on planowane zmiany w placówce.

Katowice. Szpital chce przeprosin od radnego PiS

Jak wyjaśniał w rozmowie z "Wyborczą" wicemarszałek województwa śląskiego Leszek Pietraszek, w miejscu Szpitala Kolejowego powstać ma wyspecjalizowane Europejskie Centrum Okulistyki. W tej sprawie samorząd województwa miał porozumieć się z Górnośląskim Centrum Medycznym.

Planowane zmiany skrytykował radny PiS Leszek Piechota. Stwierdził on m.in. że Rada Społeczna szpitala "jednogłośnie podjęła uchwalę pozytywnie rekomendującą likwidację Oddziału Chirurgii w OSK w Katowicach". Temu stanowczo zaprzeczyła jednak Alina Bednarz, przewodnicząca RS, domagając się przeprosin i grożąc podjęciem kroków prawnych.

Sprawa może skończyć się w sądzie

Podobne słowa płyną też z ust dyrektora szpitala, który stwierdził, że radny PiS "działa na szkodę szpitala". Ostrzegł przy tym, że jeśli Piechota nie wycofa rozpowszechnianych informacji, sprawa trafi do sądu.

- Chirurgia normalnie pracuje. Nie można wypisywać nieprawdziwych informacji o szpitalu, bo w taki sposób straszy się ludzi w miejscu, gdzie ratuje się życie i zdrowie. Nie zgadzam się też na traktowanie placówki jako elementu walki politycznej. Politycy mają prawo do komentarzy i ocen, ale nie mogą mijać się z prawdą - mówił, cytowany przez "Wyborczą".

Radny Leszek Piechota odmówił szerszego komentarza, powołując się na brak czasu, choć przyznaje, że jest świadomy złożonego pisma. Argumentuje, że jego działania wynikają z troski o mieszkańców i przyszłość oddziału chirurgii.

Zastępca kierownika oddziału zabrał głos

Wirtualna Polska otrzymała oficjalne stanowisko zastępcy kierownika oddziału chirurgii, który stanowczo zaprzecza informacjom podawanym przez media.

"Dyrekcja i władze samorządowe od kilku miesięcy starały się doprowadzić do likwidacji oddziału, nie zważając na protest pracowników ani pacjentów w formie petycji podpisanej przez kilka tysięcy osób, wbrew rzeczywistym potrzebom zdrowotnym mieszkańców Katowic, próbując jednocześnie udowodnić brak jakichkolwiek negatywnych skutków zamknięcia tego oddziału (sprawa dotyczy również oddziału chorób wewnętrznych) i bezproblemowość dostępu do świadczeń chirurgicznych w innych okolicznych szpitalach" - napisał pan Janusz Pabian.

Jak wskazał, pominięte miały być argumenty, iż "okres oczekiwania na planowe przyjęcie na oddział chirurgiczny wynosi około pół roku, a po zamknięciu oddziału (kolejnego w Katowicach)" wydłużyć się może o około "kolejne trzy miesiące lub nawet więcej".

"Wobec powyższych okoliczności oraz braku uznania argumentacji dyrekcji o wysokich kosztach generowanych przez nasz oddział chirurgiczny, Wojewoda nie wyraził zgody na zawieszenie działalności naszego oddziału" - czytamy w oświadczeniu.

Według relacji, w zaistniałej sytuacji dyrektor, wbrew potrzebom oddziału zredukować miał kontrakt do ok. 40 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym i ograniczyć możliwość wykonywania zabiegów do dwóch dni w tygodniu.

"Jeszcze kilka dni wstecz dyrekcja i władze samorządowe stały na stanowisku bezwzględnej likwidacji oddziału, natomiast od kilku dni w mediach pojawiła się informacja jakoby dyrekcja, władze samorządowe i dyrekcja GCM Katowice porozumiały się co do możliwości przeniesienia naszego oddziału "w całości" do GCM K-ce", o czym my jako pracownicy dowiadujemy się właśnie z doniesień medialnych, a wcześniejsze usilne próby likwidacji oddziału zostają pomijane, jakby nigdy nie były podejmowane" - przekazano.

Źródło: Gazeta Wyborcza, WP

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki