Żądają komisji ds. nadużyć w Szczecinie. "Trzeba już dziś"
Grupa świeckich katolików domaga się powołania niezależnej komisji do zbadania nadużyć seksualnych w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. List otwarty do abp. Wiesława Śmigla złożono o godz. 9 w kurii - podaje RMF24.
Najważniejsze informacje:
- Świeccy zaapelowali do abp. Wiesława Śmigla o powołanie niezależnej komisji ds. nadużyć w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.
- Pismo trafiło do kurii w dniu obrad Konferencji Episkopatu Polski o ewentualnej komisji ogólnopolskiej.
- Sygnatariusze podkreślają brak reakcji na wcześniejsze prośby i wątpią w rozwiązanie na poziomie krajowym.
Grupa świeckich katolików złożyła w szczecińskiej kurii list otwarty do arcybiskupa Wiesława Śmigla, w którym żąda powołania niezależnego, eksperckiego zespołu do zbadania przestępstw seksualnych wobec małoletnich oraz ich tuszowania w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Jak podaje RMF24, dokument wpłynął o 9:00. Autorzy wskazują, że komisja miałaby przeanalizować archiwa, wysłuchać pokrzywdzonych i doprowadzić do zadośćuczynienia.
Powstanie komisja lokalna szybciej niż ogólnopolska?
W piśmie świeccy podkreślają, że przykłady diecezji sosnowieckiej, łódzkiej, a także krakowskiej i częstochowskiej pokazują możliwość działania bez czekania na ciało krajowe.
"Domagamy się niezwłocznego podjęcia przez Księdza Arcybiskupa kroków w celu powołania niezależnego, eksperckiego zespołu czy komisji, która zajmie się analizą archiwalnej dokumentacji dotyczącej nadużyć i przestępstw, zwłaszcza o charakterze seksualnym, zainteresuje się losem osób skrzywdzonych, wysłucha ich i doprowadzi do zadośćuczynienia im za doznane krzywdy. Przykłady diecezji sosnowieckiej czy łódzkiej, a teraz krakowskiej i częstochowskiej, dowodzą, że nie ma konieczności oczekiwania na powołanie komisji ogólnopolskiej, ale na gruncie lokalnym trzeba już dziś podjąć pracę" - to cytat z listu otwartego, do którego dotarł dziennikarz RMF FM.
Sygnatariusze napisali, że wcześniej kierowali podobne apele do biskupa, lecz nie uzyskali odpowiedzi. Stąd decyzja o formie publicznej. "Czynimy ten apel publicznym, bo wszystkie inne sposoby zawiodły" - czytamy w liście. W innym fragmencie autorzy pytają o czas reakcji i opisują skutki zaniechań dla wiernych i ofiar.
List trafił w dniu posiedzenia KEP
List trafił do kurii w dniu, gdy biskupi rozpoczynają kolejne posiedzenie plenarne Konferencji Episkopatu Polski, podczas którego ma być omawiane powołanie ogólnopolskiej komisji. Według RMF24 autorzy listu nie wierzą jednak w skuteczne wyjaśnienie spraw na poziomie krajowym i oczekują decyzji lokalnej.
W rozmowie z RMF FM inicjatorka działań Anna Parchimowicz zaznaczyła, że apele trwają od 2023 r. i wciąż liczy na przełom: - Zdajemy sobie sprawę, że walimy głową w mur. Ale gdybyśmy nie miały nadziei, że to coś da, to byśmy nie działały. A ten list jest kolejnym krokiem, który ma przybliżyć wyłom w tej sprawie - mówiła w rozmowie z RMF FM Anna Parchimowicz.
Źródło: RMF24, WP