Zachwyty po przemówieniu premiera Kanady. "Nie udawał"
We wtorek w Davos swoje przemówienie miał premier Kanady Mark Carney. Jego przesłanie spotkało się z pozytywnym odbiorem wśród ekspertów. "To przemówienie jest warte zapisania się w historii" - czytamy w sieci.
Premier Kanady Mark Carney podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos mówił o końcu dotychczasowego porządku i teście dla państw średniej wielkości. Odwołał się do eseju Vaclava Havla z 1978 roku o mechanizmach wymuszania konformizmu, wskazując na presję dostosowywania się do silniejszych.
Jakie wyzwania stoją przed krajami średniej wielkości?
Carney mówił, że dla silnych państw integracja stała się narzędziem podporządkowywania sobie słabszych krajów i wiele państw może obecnie stawiać na budowanie "fortec". Polityk podkreślił, że takie podejście się nie sprawdza, a obecnie "suwerenność będzie oznaczała zdolność do wytrzymywania nacisku". - Suwerenność nie oznacza podporządkowania się - dodał.
Szef kanadyjskiego rządu odwołał się do hasła prezydenta Finlandii o "realizmie zbudowanym na wartościach" oraz do własnej formuły "brania świata takim, jakim on jest". Przekonywał, że państwa średniej wielkości mogą łączyć siły: wskazał na współpracę Kanady z Unią Europejską, koalicję chętnych w sprawie Ukrainy i potencjalne partnerstwa z krajami Azji.
Przemówienie premiera Kanady odbiło się szerokim echem w sieci (na platformie X).
"To przemówienie jest warte zapisania się w historii. Carney dał nam słowa, które miały zwiastować koniec 'porządku opartego na zasadach'… przyznając, że tak naprawdę nigdy nie istniał. To była zbiorowa iluzja. Teraz to już przeszłość" - napisała dziennikarka Carole Cadwalladr z "The Observer".
"Amerykańska brutalność"
"Nie pamiętam, kiedy ostatnio światowy przywódca wygłosił w Davos przemówienie o tak doniosłych konsekwencjach. Niezwykle szczere uwagi. Należy oczywiście zauważyć, że choć z zadowoleniem przyjmujemy fakt, iż krytykuje on 'fikcję' porządku opartego na regułach, to jednocześnie pośrednio przyznaje, że Kanada i inne państwa zachodnie chętnie się na nią godziły, dopóki działania Stanów Zjednoczonych wpływały przede wszystkim na inne kraje. Dopiero teraz, gdy państwa zachodnie odczuwają skutki amerykańskiej brutalności, porzuca się tę fikcję" - stwierdził Trita Parsi, były prezes Narodowej Rady Irańsko-Amerykańskiej.
"Najlepszą i najbardziej zaskakującą częścią przemówienia Carneya jest to, że nie udawał, iż istnieje 'porządek międzynarodowy oparty na zasadach', dopóki nie przyszedł Trump i go nie położył. Przyznał, że to twierdzenie zawsze było oszustwem, ale UE, Wielka Brytania i Kanada potwierdziły to kłamstwo, ponieważ przynosiło im korzyści" - zauważył dziennikarz Glenn Greenwald, założyciel "System Update".
Carney zapytany, czy Kanada zamierza zapłacić 1 mld dolarów za wejście do proponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju, powiedział, że Kanada "wypisałaby czeki", by poprawić sytuację mieszkańców Strefy Gazy i zamierza współpracować z innymi krajami w tym celu z myślą o wdrożeniu rozwiązania dwóch państw.
Źródło: X, PAP