Zabójstwo 4-latki w Ustce. Funkcjonariusz SOP zostanie wydalony ze służby
Funkcjonariusz SOP, który zaatakował nożem swoją rodzinę, śmiertelnie raniąc czteroletnią córkę, zostanie wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie - przekazał PAP rzecznik prasowy SOP płk Bogusław Piórkowski.
W poniedziałek wieczorem 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem swoją rodzinę w mieszkaniu w Ustce. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia dziewczynka. Pięć osób jest rannych, w tym napastnik.
Jak powiedział PAP rzecznik prasowy SOP płk Bogusław Piórkowski, zostanie wszczęta procedura mająca na celu wydalenie funkcjonariusza ze służby.
- Musimy zgromadzić wszystkie dokumenty z policji i prokuratury, przeanalizować je i wtedy zostanie uruchomiona procedura, a mężczyzna wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie - wyjaśnił.
Miał ważne badania
Dodał, że funkcjonariusz miał ważne badania okresowe, na które składają się także badania psychologiczne.
- Gdyby nie miał tych badań, bo np. nie zdążyłby ich wykonać lub o nich zapomniał, musiałby zostać zawieszony w służbie. W tym przypadku tak się nie stało, mężczyzna był w służbie czynnej - wytłumaczył Piórkowski, dodając, że do zdarzenia doszło w czasie, kiedy 44-latek wraz z rodziną był na urlopie wypoczynkowym.
Rodzina pod opieką psychologa
Podkreślił, że rodzina zatrzymanego funkcjonariusza otrzyma pomoc psychologiczną. Na takie wsparcie mogą też liczyć pozostali funkcjonariusze SOP.
- Przez komendanta została wszczęta odpowiednia procedura. Mamy tutaj zespół psychologów, który działa, z którego pomocy mogą skorzystać ci pracownicy naszej formacji, którzy tego potrzebują - powiedział płk Piórkowski.