Minęła połowa kadencji Sejmu i prawie dwa lata od zmiany rządu w Polsce. Podczas rozmowy w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były minister sprawiedliwości przyznał, że obietnice w kampanii wyborczej momentami bywały "daleko idące".
- Będziecie świętować dwulecie rządu Tuska? Na smutno, może na wesoło? - zapytał na początek prowadzący byłego już ministra sprawiedliwości.
- Nie wiem. To już zależy od premiera Tuska - przyznał z uśmiechem Bodnar. Zaznaczył jednak, że wspaniale wspomina początek nowych rządów a dzień expose był "jednym z najpiękniejszych dni jego życia".
Ocenił też dotychczasową pracę ekipy Tuska. - Wszystkie osoby w tej ekipie rządowej, wszystkie bez wyjątku naprawdę wykonują dużą pracę, żeby Polskę naprawiać, poprawiać, korygować, żeby też maksymalnie wykorzystać efekt wzrostu gospodarczego i doprowadzić do obniżenia inflacji - mówił były minister sprawiedliwości.
- Z każdym kolejnym miesiącem będziemy widzieli efekty tej tej pracy – stwierdził Bodnar.
– Wiem też, że obietnice były może momentami daleko idące – przyznał. – Natomiast jak spojrzymy na takie obiektywne wskaźniki typu wzrost gospodarczy, bezrobocie, absorpcja środków z Krajowego Planu Odbudowy, jak myślę, taka zwiększona czystość, przejrzystość w życiu publicznym, to widać, że ta zmiana jednak zdecydowanie nastąpiła w polskim życiu publicznym – stwierdził Bodnar, twierdząc, że obywatele z czasem będą to coraz bardziej doceniali.
W dalszej części rozmowy senator odniósł się do statystyk dotyczących najważniejszych problemów w oczach Polaków. Na trzecim miejscu znalazły się kwestię związane z bezpieczeństwem, w których, jak twierdzi były minister, rząd świecie sobie radzi. – Ministrowie i pan premier dwoją się i troją, żeby pokazywać, że w tych trudnych czasach to bezpieczeństwo narodowe jest priorytetem – stwierdził Bodnar.