Trwa ładowanie...

Wywłaszczeni chcą odzyskać działkę. Co dalej z kościołem?

W Gdyni Pogórzu miały stanąć bloki, a jest kościół. Teraz, wywłaszczeni sprzed 40 lat, walczą o swoją działkę. Bałagan prawny doprowadził do problemów, których można było uniknąć.

Share
Wywłaszczeni chcą odzyskać działkę. Co dalej z kościołem?
Źródło: www.judagdynia.pl
d3y4fe2

W latach 70. Pogórze włączono w obręb miasta Gdyni jako nową dzielnicę. W związku z tym, że obszar ten był luźno zabudowany ówczesne władze miasta zadecydowały, że powstanie tutaj blokowisko. W efekcie czego w okresie 1975-1983 wywłaszczono część mieszkańców dzielnicy, między innymi osoby, które mieszkały przy dzisiejszej ul. Unruga. Ostatecznie do realizacji inwestycji nie doszło i na pustym placu zamiast bloków wybudowano betonownie.

W 2002 roku na mocy porozumienia między Arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim a prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem Kościołowi została przekazana w dzierżawę działka o powierzchni 0,7 hektara na cele duszpasterskie na 10 lat. Przez ten okres udało się wybudować nowy kościół, a dzierżawę przedłużono o kolejne trzy lata.

Byli właściciele mieszkań przy ul. Unruga uznali, że skoro celu wywłaszczenia nie zrealizowano to im należy się zwrot gruntu. Wystąpili więc z odpowiednim wnioskiem do władz miasta Gdyni. Jednak na prośbę Wojewody Pomorskiego sprawę zbadał Urząd Miasta Gdańska. Ryszard Stachurski podjął taką decyzję w celu uniknięcia sytuacji, w której gdyńscy urzędnicy byliby sędziami we własnej sprawie. Miasto miałoby samo zdecydować, czy odda, czy też nie własną działkę.

d3y4fe2

Prezydent Gdańska przychylił się do wniosku wywłaszczonych i nakazał zwrot działki. Urzędnicy zapowiadają, że odwołają się od decyzji Pawła Adamowicza do Wojewody Pomorskiego. Ewentualne odrzucenie odwołania przez wojewodę nie zakończy procedury, która wówczas mogłaby toczyć się przed sądem administracyjnym.

Księża posługujący w parafii zgodnie twierdzą, że ewentualna decyzja o zakupie działki będzie zależeć od stanowiska kurii, ponieważ parafia nie ma środków ani możliwości na taką inwestycję.

Część parafian boi się, że nowy właściciel będzie chciał wyburzyć świątynię, a do innego kościoła mają daleko. Oczywiście nie można wykluczyć takiego scenariusza. W myśl prawa wszystkie budowle należą do właściciela gruntu. Samorządowcy, aby utrudnić ewentualne wyburzenia, przyjęli nowy plan zagospodarowania przestrzennego, który uznaje, że sporna działka może być wykorzystywana wyłącznie do celów sakralnych.

d3y4fe2

Podziel się opinią

Share
d3y4fe2
d3y4fe2
Więcej tematów