Wywiad czyta wiadomości Rosjan? Minister alarmuje o Telegramie
Zagraniczne wywiady mają dostęp do komunikacji rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie - alarmuje Maksud Szadajew, rosyjski minister ds. rozwoju cyfrowego. Według niego służby przeciwnika wykorzystują dane z Telegrama do prowadzenia działań zbrojnych przeciwko rosyjskiej armii.
Najważniejsze informacje:
- Rosyjski minister ds. rozwoju cyfrowego mówi o systemowym dostępie obcych służb do wiadomości na Telegramie.
- Według resortu, Telegram nie odpowiedział na ok. 150 tys. wniosków o usuwanie treści, w tym "dyskredytujących rosyjskie siły zbrojne".
- Od 10 lutego w Rosji obowiązują nowe ograniczenia dla Telegrama, co utrudniło łączność części jednostek armii.
Podczas wtorkowego wystąpienia Szadajew przyznał, że problem stał się powszechny.
- Wiele faktów świadczy o tym, że zagraniczne służby mają dostęp do wpisów na Telegramie, a następnie wykorzystują te dane w celu prowadzenia działań zbrojnych przeciwko naszej armii - powiedział minister, cytowany przez agencję Interfax.
Dodał, że zjawisko to przestało być incydentalne i obecnie ma "systemowy charakter".
Telegram ignoruje rosyjskie wnioski
Minister poinformował również, że administracja Telegrama zignorowała 150 tysięcy wniosków o usunięcie treści uznanych przez Rosję za nielegalne. Chodziło m.in. o materiały pornograficzne, nazistowskie, ale także te, które "dyskredytują rosyjskie siły zbrojne".
Problemy z łącznością na froncie
Warto przypomnieć, że 10 lutego w Rosji wprowadzono nowe ograniczenia dotyczące korzystania z Telegrama. Decyzja ta, paradoksalnie, uderzyła w samych Rosjan, powodując problemy w komunikacji między jednostkami wojskowymi zaangażowanymi w wojnę na Ukrainie, które często polegają na tym komunikatorze jako narzędziu łączności.