Co zrobi NATO po ataku Rosji? "Królewiec zostałby zneutralizowany"
Były dowódca Sił Zbrojnych USA w Europie gen. Ben Hodges ocenił, że w razie ataku Rosji, NATO mogłoby "w 24 godziny zneutralizować obwód królewiecki". Jednocześnie wojskowy wątpi, by Polska zdecydowała się wysłać wojska na Litwę, gdyby wkroczyła tam rosyjska armia. - Nie dlatego, że boją się walki - wskazał.
Najważniejsze informacje:
- Gen. Ben Hodges twierdzi, że NATO ma zdolności, by w 24 godziny "zneutralizować" obwód królewiecki.
- Pierwszy etap zakładałby cyberataki i walkę elektroniczną, a następnie precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu.
- W ocenie generała, państwa bałtyckie i Polska mogłyby zadać Rosji znaczne straty nawet bez pomocy USA.
Generał Hodges przypomniał w rozmowie z "Die Welt", że w razie ataku Rosji na państwa bałtyckie, pomoc NATO nie nadejdzie natychmiast. W ocenie generała Litwa, Łotwa i Estonia muszą być w stanie bronić się samodzielnie przynajmniej przez kilka dni.
Wojskowy przestrzegł przed konsekwencjami potencjalnego ataku Rosji na przesmyk suwalski. Jest to wąski, strategicznie ważny pas terytorium Polski wokół Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą. Jednocześnie oddziela należący do Rosji obwód królewiecki od Białorusi.
- NATO musiałoby szybko odzyskać inicjatywę (...). Niekoniecznie tylko tam, gdzie doszłoby do ataku. Odstraszanie oznacza jasne danie Rosji do zrozumienia, że straci Królewiec - i to bardzo szybko. Muszą wiedzieć, że jesteśmy gotowi i zdolni to zrobić - powiedział gen. Hodges.
Były dowódca Sił Zbrojnych USA w Europie wieszczy jednak szybkie odcięcie tej rosyjskiej eksklawy. - Jestem niemal pewien, że Królewiec zostałby zneutralizowany w ciągu pierwszych 24 godzin. Inni dowódcy mówili to samo. Nie mam na myśli wejścia wojsk lądowych na ten obszar, ale raczej użycie środków kinetycznych i niekinetycznych do zneutralizowania Królewca jako ośrodka wojskowego Federacji Rosyjskiej - twierdzi wojskowy.
Polska nie pomoże Litwie w przypadku ataku? Gen. Hodges podał powód
Zapewnił, że NATO posiada szczegółowe informacje na temat rosyjskiego potencjału zgromadzonego w obwodzie królewieckim. Według niego Sojusz najpierw powinien skupić się na "działaniach w cyberprzestrzeni i walce elektronicznej" przeciwko armii rosyjskiej stacjonującej na tym obszarze, a dopiero potem powinien sięgnąć po "artylerie lub rakiety".
Generał wyraził przekonanie, że Polska i kraje bałtyckie mogłyby "wyrządzić znaczne szkody w Królewcu nawet bez pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych".
Przeczytaj też: Vance uderza w Europę. "Sabotują sami siebie"
Amerykanin wątpi jednak, by Polska zdecydowała się wysłać wojska na Litwę, gdyby znalazły się tam oddziały rosyjskie. - Nie dlatego, że boją się walki, ale dlatego, że zakładają, że jeśli Litwa zostanie zaatakowana, główne uderzenie zostanie skierowane na nich - na Polskę. Że inwazja na Litwę to dopiero początek czegoś większego - wyjaśnił.
Źródło: "Die Welt"/RMF24