Wystarczyło jedno zdjęcie. Wybuchła awantura
Członkowie Kongresu domagają się, by Departament Sprawiedliwości przestał szpiegować i rejestrować, informacje na temat tego, czego szukają podczas przeglądania niezanonimizowanych akt Jeffreya Epsteina. Sprawa wyszła na jaw podczas wysłuchania prokurator generalnej Pam Bondi przed Komisją Sprawiedliwości Izby Reprezentantów.
Najważniejsze informacje:
- Posłowie zarzucają Departamentowi Sprawiedliwości (DOJ" monitorowanie wyszukiwań i otwieranych dokumentów podczas przeglądania akt Epsteina.
- Pramila Jayapal i Jamie Raskin wezwali do natychmiastowego zakończenia śledzenia.
- DOJ, udostępniając członkom Kongresu niezanonimizowane dokumenty, poinformował, że będzie prowadził rejestr logowań z datami i godzinami wejść do bazy z dokumentami.
W tym tygodniu Departament Sprawiedliwości umożliwił członkom Kongresu wgląd w niezanonimizowane akta Jeffreya Epsteina na komputerach DOJ. Jak wynika z pisma przekazanego parlamentarzystom, które uzyskało NBC News, resort zapowiedział, że "będzie prowadzić rejestr dat i godzin wszystkich przeglądów". Okazało się, że rejestr zawiera więcej informacji.
Czy DOJ powinien śledzić wyszukiwania w aktach Epsteina?
Podczas środowego wysłuchania prokurator generalnej przez Komisję Sprawiedliwości fotoreporterzy uwiecznili na zdjęciu Bondi, trzymającą dokument z nagłówkiem "Jayapal Pramila - Historia Wyszukiwania". Lista miała odzwierciedlać zapytania, które - jak później potwierdziła - wpisywała członkini Izby Reprezentantów z Waszyngtonu.
- To całkowicie niedopuszczalne i sprzeczne z zasadą podziału władz, by DOJ nas nadzorował, gdy przeszukujemy akta Epsteina - napisała Pramila Jayapal w serwisie X. - Bondi przyniosła dziś wydruk dokładnej historii moich wyszukiwań. To oburzające i zamierzam to wyjaśnić oraz zakończyć to szpiegowanie członków - dodała w poście.
Jak wygląda przegląd dokumentów w DOJ?
Republikańska kongresmenka Nancy Mace opisała w rozmowie z NPR procedurę w siedzibie DOJ. - Jest jedna lub dwie osoby z DOJ, które monitorują cię, gdy siedzisz przy tych komputerach. Technik loguje cię na komputerze, nadaje ci identyfikator. Śledzą wszystkie dokumenty, które członkowie Kongresu otwierają, i wszystko, co robisz w tym pokoju - powiedziała Nancy Mace w radiu NPR.
Wcześniej Mace napisała na platformie X, że "DOJ śledzi dokumenty Epsteina, których szukają, które otwierają i przeglądają członkowie Kongresu".
"Dziś udało mi się poruszać po systemie. Nie zdradzę, w jaki sposób ani na czym to polega. Potwierdziłam jednak, że Departament Sprawiedliwości OZNACZA WSZYSTKIE DOKUMENTY, które członkowie Kongresu przeszukują, otwierają i przeglądają" - dodała.
Johnson: To niewłaściwe
Jayapal przekazała w rozmowie z NPR, że rozmawiała ze spikerem Izby Mikiem Johnsonem. - Wydaje mi się, że panuje ponadpartyjna zgoda, iż powinniśmy móc przeglądać te akta bez nadzoru Departamentu Sprawiedliwości - powiedziała w wywiadzie.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson w czwartek stwierdził, że śledzenie przez Departament Sprawiedliwości historii wyszukiwań ustawodawców jest niewłaściwe. Jest to rzadka reakcja ze strony republikanina, który zazwyczaj pozostaje w zgodzie z administracją.
- Uważam, że członkowie powinni mieć prawo do przeglądania tych informacji we własnym tempie i według własnego uznania i nie sądzę, aby ktokolwiek miał prawo je śledzić - powiedział Johnson w rozmowie z CNN. - Powtórzę to każdemu w Departamencie Sprawiedliwości - dodał.
Źródło: NBCNews, CNN