Skandal w Kongresie. Ofiary podniosły ręce, tak zareagowała Bondi
Skandal w Izbie Reprezentantów USA. Prokurator generalna Pam Bondi kompletnie zignorowała ofiary Jeffreya Epsteina, które wstając i podnosząc ręce zasygnalizowały, że nadal nie udało im się spotkać z przedstawicielami Departamentu Sprawiedliwości. Zamiast tego Bondi zaciekle broniła Trumpa i swojego resortu. Sama chętnie atakowała także polityków Partii Demokratycznej.
Pam Bondi przez ponad pięć godzin zeznawała w środę w Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów ws. zarzutów o tuszowanie sprawy Jeffreya Epsteina i narażanie na szwank jego ofiar. Wysłuchanie nie przyniosło jednak żadnych nowych informacji ani odpowiedzi na pojawiające się pytania. Obfitowało natomiast w liczne przekrzykiwania pytających i obrażanie ich.
Bondi zeznawała. Ofiary Epsteina zignorowane
Do jednego z większych skandali doszło, gdy kongresmenka demokratów Pramili Jayapal poprosiła o wstanie i podniesienie rąk ofiary Jeffreya Epsteina, które wciąż nie zdołały spotkać się z urzędnikami Departamentu Sprawiedliwości. Gdy okazało się, że na prośbę odpowiedziały wszystkie obecne na sali pokrzywdzone, Bondi w ostentacyjnym geście odwróciła wzrok, spoglądając w przeciwną stronę.
Prokurator generalna nie odpowiedziała także na pytania zadane przez Jayapal i oskarżyła ją oraz innych polityków Partii Demokratycznej o to, że próbują robić "cyrk" z posiedzenia, deklarując, że "nie da się wciągnąć do rynsztoku".
Kiedy inny demokrata Jamie Raskin strofował ją, by odpowiadała na pytania, zamiast atakować polityków, prokurator generalna obraziła go. - Nie będziesz mi mówić (co mam robić - red.), ty wypalony prawniku-przegrywie. Nie jesteś nawet prawnikiem - stwierdziła.
Krzyki i kłótnie na przesłuchaniu ws. Epsteina
W innej kłótni republikanin i współautor ustawy wymuszającej ujawnienie akt Thomas Massie oskarżał Bondi o to, że próbowała chronić jednego ze wspólników Epsteina, miliardera Lesliego Wexnera, którego nazwisko zostało wymazane w części dokumentów. W odpowiedzi usłyszał od prokurator generalnej, że jest "upadłym politykiem" i "cierpi na syndrom zaburzenia na punkcie Trumpa".
Bondi zasugerowała też, że partnerka Epsteina - Ghislaine Maxwell, odsiadująca 20-letni wyrok, nie powinna zostać ułaskawiona przez prezydenta Trumpa. Powiedziała, że ma nadzieję, że Maxwell "umrze w więzieniu".
Była to pierwsza tak jasna wypowiedź przedstawiciela administracji Trumpa na temat Maxwell. Wcześniej Trump mówił, że nie zastanawiał się nad ułaskawieniem kobiety, lecz zaznaczał, że ma prawo to zrobić. W poniedziałek prawnik Maxwell twierdził, że jej zeznania oczyszczą Trumpa z podejrzeń.
Źródło: WP, PAP