WAŻNE
TERAZ

Budżet 2026. Jest decyzja prezydenta Nawrockiego

Wyrwali ludzi ze snu o świcie. Wiceszef MON o "wypadku przy pracy"

Wiceszef MON Cezary Tomczyk potwierdził, że włączenie syren w Lubartowie było "wypadkiem przy pracy”. Choć alarm okazał się fałszywy, Tomczyk przekonuje, że sytuacja podkreśla znaczenie systemów ostrzegawczych.

Cezary Tomczyk
Cezary Tomczyk
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Katarzyna Bogdańska

Najważniejsze informacje:

  • Cezary Tomczyk przyznaje, że uruchomienie syren w Lubartowie było wynikiem "wypadku przy pracy”.
  • Władze MON podkreślają wagę procedur alarmowych w takich sytuacjach.
  • Zdarzenie związane było z operacjami sił powietrznych w odpowiedzi na działania Rosji.

W sobotę rano w kilku gminach powiatu lubartowskiego na Lubelszczyźnie włączono syreny alarmowe o zagrożeniu atakiem z powietrza. Jak ustaliła wówczas Wirtualna Polska, syreny nie powinny zostać włączone.

Jak potwierdził w TVN24 Cezary Tomczyk, wiceszef MON, inicjatywa była niezamierzona i miała charakter "wypadku przy pracy”. Tomczyk zaznaczył, że takie incydenty są rzadkie, ale podkreślają one znaczenie szczególnej uwagi, jaką należy przykładać do systemów alarmowych w Polsce.

Tomczyk odniósł się do możliwości wpływu fałszywych alarmów na wiarygodność systemu ostrzegawczego, zaznaczając, że "lepiej dwa razy włączyć syrenę w taki sposób, niż raz nie włączyć, kiedy naprawdę będzie zagrożenie z powietrza”. Jego zdaniem społeczeństwo uczy się na takich sytuacjach i zwiększa świadomość bezpieczeństwa.

Jakie są działania MON w przypadku zagrożeń?

- Za każdym razem, kiedy pojawia się tego typu sytuacja, myślę, że w ogóle jako społeczeństwo jesteśmy mądrzejsi. Trzeba do alarmów, do syren, czyli do modulowanego dźwięku, podchodzić bardzo poważnie, bo on dotyczy możliwego zagrożenia z powietrza - zaznaczył wiceszef MON.

Dodał, że kierownictwo resortu obrony narodowej jest podzielone dyżurami nocnymi, by w razie zagrożenia zareagować i tej nocy. - Nas oficerowie budzą po to, żeby móc wspomóc, zareagować, uruchomić inne elementy państwa, i rzeczywiście wszyscy byliśmy postawieni na nogi bardzo wcześnie, łącznie z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - tłumaczył Tomczyk.

- Zresztą dwukrotnie, bo najpierw w nocy nalot na Lwów, a później w godzinach porannych poderwanie się rosyjskich myśliwców z hipersonicznymi pociskami, które też mogły zagrozić Polsce - sprecyzował.

Wybrane dla Ciebie
Prezydent Bułgarii podał się do dymisji. Utworzy nową partię?
Prezydent Bułgarii podał się do dymisji. Utworzy nową partię?
Norwegia odpowiada Trumpowi. Premier o arsenale jądrowym wobec USA
Norwegia odpowiada Trumpowi. Premier o arsenale jądrowym wobec USA
Farage potępił Trumpa. Grenlandia dzieli sprzymierzeńców z prawicy
Farage potępił Trumpa. Grenlandia dzieli sprzymierzeńców z prawicy
Tusk ostro o Radzie Pokoju i Nawrockim. "Nie damy się rozegrać"
Tusk ostro o Radzie Pokoju i Nawrockim. "Nie damy się rozegrać"
"Nie obchodzi mnie Nagroda Nobla". Trump zaskoczył wyznaniem
"Nie obchodzi mnie Nagroda Nobla". Trump zaskoczył wyznaniem
Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje dziecko
Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje dziecko
Inwazja Grenlandii? Premier Wielkiej Brytanii sceptyczny
Inwazja Grenlandii? Premier Wielkiej Brytanii sceptyczny
Media: Zamiast NATO tworzy się już nowy sojusz
Media: Zamiast NATO tworzy się już nowy sojusz
Trump ostro o Europie ws. Grenlandii. "Powinni zajmować się Ukrainą"
Trump ostro o Europie ws. Grenlandii. "Powinni zajmować się Ukrainą"
Nawrocki nazwany "pachanem". Jest ruch prokuratury
Nawrocki nazwany "pachanem". Jest ruch prokuratury
912 fałszywych recept. 7 osób oskarżonych
912 fałszywych recept. 7 osób oskarżonych
Dotkliwa porażka Trumpa. "Dostał po tyłku"
Dotkliwa porażka Trumpa. "Dostał po tyłku"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości