"Wyniszczająca wojna". Znany tygodnik ostrzega przed polityką Trumpa
Jak ostrzega "Economist", działania Donalda Trumpa mogą prowadzić do groźnego konfliku, w którym USA nie pozostaną neutralne. Europejczycy muszą ocenić realia polityczne i reagować stanowczo.
Najważniejsze informacje:
- "Economist" apeluje, by Europa reagowała na działania polityczne Donalda Trumpa, które mogą doprowadzić do wojny.
- Tygodnik wskazuje na potrzebę przemyślenia sojuszy i przygotowania na możliwy rozpad NATO.
- Grenlandia traktowana jest jako przykład tego, jak polityka USA może destabilizować globalne relacje.
"Economist" pisze, że na Światowym Forum Ekonomicznym prezydent USA jedynie "taktycznie wycofał się" z pomysłu zajęcia Grenlandii, ale wciąż istnieje "wielkie zagrożenie" związane z jego polityką, a z "kryzysu grenlandzkiego" wszystkie kraje świata powinny wyciągnąć ważne wnioski.
Brytyjski tygodnik ostrzega przed polityką Trumpa
Gazeta podkreśla, że europejczycy powinni bowiem "wsłuchać się w język", jakiego używa Trump, bo jest to język pogardy wobec Europy i pogardy dla transatlantyckich sojuszy Ameryki.
Tygodnik jest zdania, iż niemogące zaufać USA, Niemcy, Polska, Japonia i Korea Południowa będą się zbroić jeszcze szybciej niż teraz, a być może zaczną zabiegać o broń nuklearną.
Proliferacja takiej broni zdewaluuje przewagę amerykańskiego arsenału, zaś "Chiny i Rosja nie będą w stanie uzgodnić z Trumpem, gdzie kończą się wpływy Ameryki, a gdzie zaczynają ich własne" - prognozuje "Economist" - "To wszystko może doprowadzić do wojny tak wyniszczającej, że Ameryka nie będzie mogła stać z boku" - czytamy.
Rozpad NATO nie jest wykluczony
Także rola NATO nie jest już taka pewna. "Te czasy się skończyły. Przywódcy europejscy powinni starać się spowalniać erozję Sojuszu Atlantyckiego, ale muszą się przygotować na dzień, w którym nie będzie już NATO" - zaleca brytyjski tygodnik.
Co dalej z Grenlandią? - Amerykanie będą współpracować z NATO w kwestii bezpieczeństwa Grenlandii -zapowiedział w czwartek prezydent USA Donald Trump. Zgodnie z jego słowami, planowane porozumienie dotyczące wyspy nie będzie miało ram czasowych, będzie "na zawsze".
Źródła: PAP, "Economist", WP