Wybory w Portugalii. Dogrywka po raz pierwszy od 40 lat
Antonio Jose Seguro z Partii Socjalistycznej zwyciężył w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Portugalii, zdobywając 31,1 proc. głosów. Decydująca druga tura odbędzie się 8 lutego.
Najważniejsze informacje:
- Antonio Jose Seguro z Partii Socjalistycznej wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich, zdobywając 31,1 proc. głosów.
- Druga tura wyborów odbędzie się 8 lutego z udziałem Andre Ventury z partii Chega.
- Wysoka frekwencja na poziomie 53 proc. zaskoczyła wielu obserwatorów.
Tuż za nim uplasował się lider prawicowo-populistycznej partii Chega, Andre Ventura, na którego zagłosowało 23,4 proc. wyborców.
Taki rozkład głosów oznacza sytuację bez precedensu w nowożytnej historii kraju – po raz pierwszy od 40 lat wyścig o pałac prezydencki nie zakończył się na jednym głosowaniu. W dogrywce zmierzą się dwa różne pokolenia i wizje polityczne: 63-letni politolog z ramienia socjalistów oraz 43-letni prawnik, założyciel partii Chega, która od 2019 roku wyrosła na drugą siłę w parlamencie.
Klucz do zwycięstwa w drugiej turze, zaplanowanej na 8 lutego, leżeć będzie w rękach wyborców centroprawicowych, których kandydaci odpadli z gry.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Portugalii
Trzecie miejsce na podium zajął Joao Cotrim de Figueiredo z Inicjatywy Liberalnej (IL), uzyskując 15,9 proc. głosów. Co ciekawe, polityk ten jeszcze przed wyborami deklarował chęć wezwania swoich zwolenników do poparcia Ventury, jednak wkrótce potem wycofał się z tej obietnicy.
Na czwartej pozycji znalazł się startujący jako kandydat niezależny emerytowany admirał Henrique Gouveia e Melo z wynikiem 12,3 proc.
Niedzielny wieczór przyniósł gorzkie rozczarowanie rządzącej centroprawicowej koalicji Sojusz Demokratyczny (AD). Jej reprezentant, Luis Marques Mendes, zdołał przekonać do siebie jedynie 11,3 proc. głosujących.
Klęskę w starciu, w którym udział wzięło łącznie 11 kandydatów, poniosła również radykalna lewica. Najlepszy z jej przedstawicieli – Catarina Martins z Bloku Lewicy (BE) – uzyskała zaledwie 2 proc. poparcia.
Pozytywnym sygnałem jest natomiast mobilizacja obywateli. Frekwencja w pierwszej turze wyniosła 53 proc., co stanowi wyraźny wzrost w porównaniu z wyborami z 2021 roku, kiedy do urn poszło tylko 39,2 proc. uprawnionych.