Zamieszki w Lizbonie. Ludzie próbowali wtargnąć do parlamentu
Policja w Lizbonie zatrzymała próbę sforsowania wejścia do parlamentu przez uczestników antyrządowego wiecu. Demonstracja została zorganizowana w proteście przeciwko zmianom w kodeksie pracy.
Najważniejsze informacje:
- Policja udaremniła próbę wejścia do portugalskiego parlamentu; zatrzymano sześć osób.
- Strajk generalny wywołał chaos w całym kraju.
- Związki zawodowe sprzeciwiają się zmianom, które mają ułatwić rozwiązywanie umów o pracę oraz ograniczają prawo do strajku.
Wieczorny wiec w centrum Lizbony szybko przerodził się w konfrontację protestujących z policją. Demonstranci skandowali hasła przeciwko rządowi Luisa Montenegro, a część z nich próbowała przedostać się przez kordon. Funkcjonariusze zablokowali wejście do Zgromadzenia Republiki - jednoizbowego parlamentu Portugalii.
Pod schodami prowadzącymi do budynku rozpalono ognisko, a w stronę policjantów poleciały butelki. Zatrzymano sześć osób.
Czwartkowy protest zorganizowały główne portugalskie centrale związkowe. Strajk rozpoczął się rano i ogarnął kluczowe sektory. Paraliż dotknął transport miejski, kolejowy i lotniczy, a także szpitale, szkoły i urzędy. Skala utrudnień była odczuwalna w wielu regionach kraju.
Dlaczego związki zawodowe ogłosiły strajk generalny?
Związki sprzeciwiają się planowanym zmianom w kodeksie pracy. Gabinet centroprawicowego premiera chce ułatwić rozwiązywanie umów o pracę. Krytykę wywołują też ograniczenia w organizowaniu strajków.