Wracali z rodzinnej imprezy. Dramatyczny wypadek busa w Amazonii
W Boliwii doszło do tragicznego wypadku, w którym minibus prowadzony przez nastolatka uderzył w drzewo, powodując śmierć 12 osób. Wśród ofiar są dzieci, a większość pasażerów wracała z imprezy.
Najważniejsze informacje:
- W Boliwii doszło do wypadku minibusa, w którym zginęło 12 osób, w tym dzieci.
- Kierowcą pojazdu był nastolatek, który stracił panowanie nad autem.
- Większość pasażerów była pod wpływem alkoholu.
Tragiczna sytuacja miała miejsce w pobliżu miasta Puerto Quijarro w regionie Amazonii, niedaleko granicy Boliwii z Brazylią. Jak wynika z raportu lokalnej policji, prowadzony przez nastoletniego kierowcę minibus wypadł z jezdni i uderzył w drzewo. W skutek uderzenia drzewo przewróciło się na pojazd, przygniatając pasażerów.
Jakie były okoliczności wypadku?
- Wśród ofiar śmiertelnych są cztery osoby niepełnoletnie. Jedną z nich jest kierowca minibusa, chłopiec "w wieku 13 lub 14 lat" - powiedział policjant nadzorujący śledztwo w sprawie wypadku.
Śledczy ustalili, że spora część pasażerów była pod wpływem alkoholu. Okoliczności te oraz wiek kierowcy mogą wskazywać na brak doświadczenia i nieodpowiedzialność, które przyczyniły się do tragedii.
Jak często dochodzi do takich wypadków?
Dane oficjalne wskazują, że co roku na boliwijskich drogach ginie ok. 1,4 tys. osób, a 40 tys. odnosi obrażenia w różnych wypadkach. Choć liczby te są alarmujące, sytuacje takie jak ta potwierdzają potrzebę surowszych przepisów dotyczących prowadzenia pojazdów.
Według doniesień mediów, pojazdem podróżowali członkowie jednej rodziny, którzy wracali z urodzinowej imprezy.