Spór o metro w Warszawie. Nie chcą, by pod oknami "pętali się obcy"
Prezes spółdzielni mieszkaniowej na Osiedlu Ruda na warszawskich Bielanach, Dariusz Śmierzyński, kilka dni temu wystosował list do mieszkańców. Sprzeciwia się w nim ulokowaniu stacji metra najnowszej planowanej linii między blokami. Sprawa lokalizacji podzieliła 10-tysięczną społeczność.
Najważniejsze informacje:
- Najnowsza planowana, czwarta linia metra w Warszawie wzbudziła kontrowersje wśród mieszkańców Bielan.
- Mieszkańcy stołecznego Osiedla Ruda obawiają się utraty prywatności i napływu "obcych" osób w pobliże ich mieszkań.
- Kluczowymi argumentami przeciwko budowie linii metra na bielańskim osiedlu są hałas, wibracje oraz instalacja uciążliwych elementów technicznych, takich jak czerpnie powietrza.
O nietypowym proteście wokół czwartej linii metra w Warszawie donosi "Gazeta Stołeczna". Jak komentuje gazeta, rzadko się zdarza taki brak entuzjazmu mieszkańców, którzy mają dostać do dyspozycji szybki i skuteczny środek transportu pod własne okna.
Tymczasem na Osiedlu Ruda na klatkach budynków z lat 70. pojawiły się ogłoszenia z listem prezesa spółdzielni mieszkaniowej do lokatorów.
Jakie jest stanowisko przeciwników inwestycji?
"Będzie ostatnią na tym brzegu Wisły, z natury rzeczy musimy się spodziewać natłoku pasażerów z okolic Łomianek, Dziekanowa i innych podmiejskich miejscowości" - pisze prezes. Dodaje też, że dla tych osób trzeba będzie przygotować parkingi, na które nie ma miejsca. Niepokoi się, jaki wpływ będzie mieć budowa metra na kilkudziesięcioletnie bloki.
Podobne zdanie ma wielu mieszkańców. W rozmowach z reporterami gazety przeciwnicy inwestycji podnoszą kwestię bezpieczeństwa i komfortu życia. Obawa przed "obcymi", którzy będą gromadzić się przed klatkami schodowymi, hałasem nocnych powrotów czy po prostu utratą kameralnego charakteru osiedla, jest silniejsza niż wizja szybkiego dojazdu do centrum.
Przeczytaj również: Zbigniew Ziobro musi przepraszać i płacić. Agnieszka Holland komentuje wyrok: Ucieszył mnie
Jaka będzie lokalizacja stacji IV linii metra?
Linia ma dotrzeć na skupisko kilkanastu dużych bloków. To spory teren, który rozciąga się między ulicami Klaudyny i Gwiaździstą oraz między Trasą AK a ul. Podleśną i Lasem Bielańskim. Ostateczna lokalizacja stacji nie jest jeszcze określona.
Aktywiści z organizacji Miasto Jest Nasze nie chcą, by infrastruktura metra dotarła do granic Lasu Bielańskiego. Obawiają się o stan środowiska i leśnej przyrody.
Czy obawy o spadek wartości mieszkań są uzasadnione?
Mieszkańcy boją się też, że bliskość infrastruktury technicznej - ogromnych szybów windowych czy czerpni powietrza - oszpeci okolicę i uczyni lokale na niskich piętrach mniej atrakcyjnymi. Do tego dochodzą obawy o drgania generowane przez przejeżdżające pociągi, które w starszej zabudowie mogą być odczuwalne bardziej niż obiecują to normy techniczne.
Źródło: "Gazeta Stołeczna"