Wstrząsająca relacja z Iranu. 15-latek urządził rzeź na ulicy
Ilya Hashemi, irański aktywista cytowany przez serwis Euronews, szacuje, że w Iranie zginęło już 15 tys. osób. Relacjonuje, że władze wykorzystują nastolatków, by pacyfikowali protestujących.
Najważniejsze informacje:
- Irański aktywista Ilya Hashemi twierdzi, że w protestach w Iranie mogło zginąć co najmniej 15 tys. osób.
- Wskazuje na pełną blokadę internetu, która trwa już ponad 112 godzin i działania władz, dotyczące namierzania urządzeń Starlink.
- Opowiada o 15-latku, któremu wręczono karabin, by pacyfikował protestujących.
Hashemi, irański aktywista, który na swoim kanale na Telegramie stara się informować o tym, co dzieje się w jego kraju, relacjonuje w rozmowie z serwisem Euronews dramatyczną sytuację w swoim kraju.
Jak szeroka jest blokada internetu w Iranie?
Według Hashemiego dostęp do sieci został przecięty na ponad 112 godzin. Twierdzi, że władze używają detektorów fal radiowych do lokalizowania terminali Starlink i zakłócają sygnały, w tym GPS.
- Liczba ofiar śmiertelnych jest katastrofalna i nie do oszacowania - stwierdził w rozmowie z Euronews Hashemi. Z jego szacunków wynika, że zginęło już co najmniej 15 tys. uczestników protestów.
- Obecna sytuacja to totalne ludobójstwo, zbrodnia przeciwko ludzkości, a świat milczy, pytając, dlaczego jest tak mało filmów. Irańczycy nie mają dostępu do internetu, a sytuacja jest naprawdę tragiczna - tłumaczy.
Wstrząsające relacje świadków wydarzeń
Świadek z Szyrazu powiedział Haszemiemu, że siły Basidżi (ochotniczej organizacji paramilitarnej utworzonej po rewolucji islamskiej, który od 1981 roku jest częścią składową Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej - przyp. red.). wykorzystują nastolatków w wieku zaledwie 15 lat z powodu braku personelu. Opisał nastolatka, któremu dano karabin i który "w ogóle nie rozumiał, co robi i jakby grał w grę wideo; nagle wchodził w tłum i strzelał".
Inny świadek, z teherańskiej dzielnicy Pars, relacjonował, że jeden z funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa zamontował karabin maszynowy na radiowozie i strzelał do ludzi bez ostrzeżenia.
Hashemi zaznacza także, że nie ma żadnych informacji z dziesiątek miast i setek powiatów oraz wsi na południu Iranu, w tym w Sistanie i Beludżystanie, ponieważ ich mieszkańcy nie mają dostępu do internetu.
- Republika Islamska jest państwem terrorystycznym, które nie odczuwa skruchy zabijając ludzi - ocenil Hashemi.
Źródło: euronews.com