Wigilia z rosyjską rybką. Sankcje nie przerwały importu
Rosyjskie ryby nadal trafiają na stoły Europy mimo unijnych sankcji. Zakaz importu nie przerwał łańcucha dostaw. Polska jest jednym z krajów, będących w czołówce odbiorców tego produktu. Być może nieświadomie będziemy delektować się rybką z Rosji przy wigilijnym stole.
Najważniejsze informacje:
- Rozmowy dotyczące nałożenia większych ograniczeń na import ryb z Rosji trwają w UE, lecz zaznacza się sprzeczne opinie wśród państw członkowskich.
- Część rosyjskich ryb trafia do UE poprzez Norwegię, gdzie przetwarzanie pozwala obejść niektóre unijne restrykcje.
- Finlandia, Szwecja i kraje bałtyckie dążą do zwiększenia presji na Rosję, wykorzystując rybołówstwo jako narzędzie polityczne.
Rosyjskie ryby, takie jak dorsz i mintaj, wciąż znajdują miejsce na talerzach mieszkańców Unii Europejskiej, mimo licznych prób zmniejszenia ich importu. - Nie możemy zatrzymać się tylko na tym, co już zrobiono - powiedział Armands Krauze, minister rolnictwa i rybołówstwa Łotwy, wskazując na potrzebę dalszego ograniczania handlu z Rosją i Białorusią.
Jak Rosja nadal dostarcza ryby?
Pomimo zakazu nałożonego na luksusowe produkty, takie jak kawior, mniej luksusowe gatunki ryb nadal trafiają do UE bez cła. Vanya Vulperhorst z Oceana, międzynarodowej organizacji non-profit działającej na rzecz ochrony oceanów zauważa, że "rosyjskie statki rybackie są blisko powiązane z reżimem", co stanowi także kwestię moralną względem konfliktu na Ukrainie.
W Finlandii i Szwecji prężnie poszukuje się nowych sposobów ekonomicznego wpływu na Kreml. Zadziałać mogłoby podwyższenie ceł na rosyjskie produkty rybne i transparentne ścieżki dystrybucji.
Czy unijne sankcje są skuteczne?
Choć UE do roku 2024 pozbawiła te produkty obniżek celnych, wartość importowanych rosyjskich ryb wciąż wyniosła 709 mln euro. Portugalia, wraz z Polską i Holandią, jest jednym z głównych importerów rosyjskiego dorsza.
Portugalczycy uwielbiają tę rybę, stanowiącą wany punkt świątecznego menu. - W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie ceny osiągają niespotykane dotąd poziomy - powiedział Jorge Carmaneiro z portugalskiego stowarzyszenia MŚP CPPME.
Niestety, polscy przetwórcy są w znacznym stopniu zależni od rosyjskiego źródła dorsza. To utrudnia wprowadzenie bardziej rygorystycznych restrykcji. Niektóre ryby przenikają do UE przez Norwegię. - Jeśli odpowiednio przetworzysz produkt w Norwegii, możesz stwierdzić, że pochodzi on stamtąd - zauważa Vanya Vulperhorst z Oceana.
Przeczytaj również: GIS ostrzega: Adwentowy kalendarz może zaszkodzić
Kraje bałtyckie, Finlandia i Szwecja nieustannie poszukują nowych sposobów wykorzystania swojej pozycji ekonomicznej, aby wywrzeć presję na Kreml i nakłonić go do zakończenia wojny z Ukrainą. Nie wykorzystują jednak swojego geograficznego argumentu, choć dzielą z Rosją Morze Bałtyckie i łatwo byłoby wywierać presję na Kreml tą drogą.
Źródło: euractiv.com