Wieś w Polsce odcięta od świata. Ludzie odwołują wizyty u lekarza
Zaspy w niektórych miejscach przekraczają metr, a do najbliższego sklepu nie da się dojechać. Po ostatnich śnieżycach Dylewko koło Ostródy jest niemal odcięte od świata. - Nie wychodziłem z domu przez trzy dni - mówi jeden z mieszkańców w rozmowie z TVN24.
Najważniejsze informacje:
- W Dylewku spadło ok. 50 cm śniegu, miejscami zaspy mają ponad metr.
- Droga prowadząca z krajowej 15 do wsi jest zasypana. Pługi próbują udrożnić przejazd.
- Mieszkańcy odwołują wizyty lekarskie i muszą korzystać z zapasów jedzenia.
Dylewko w gminie Grunwald (koło Ostródy) zmaga się ze skutkami intensywnych opadów śniegu. Według relacji TVN24 w ostatnich dwóch dniach spadło tam ok. 50 cm śniegu, a wiatr tworzy miejscami metrowe zaspy.
Największym wyzwaniem jest dojazd z drogi krajowej nr 15. Trasa momentami znika pod śniegiem, a po przejazdach pługów, wiatr szybko nawiewa śnieg z powrotem.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Mieszkańcy ograniczyli wyjścia do minimum. We wsi nie ma sklepu, a najbliższy punkt z zakupami jest oddalony o dwa kilometry.
- Sytuacja poprawia się, ale wciąż jest poważna. Słyszałem, że ktoś próbował iść do tego sklepu na piechotę. Do Dylewka dojeżdżał też mężczyzna sprzedający pieczywo, nikt go tutaj nie widział od poniedziałku. Ludzie jedzą jeszcze to, co zostało ze świąt, mają zamrożony chleb - mówił jeden z mieszkańców miejscowości.
Paraliż we wsi pod Ostródą. Ludzie muszą korzystać z zapasów
Śnieg utrudnia nie tylko zakupy, ale też wizyty lekarskie. - Jeden z moich rozmówców, który miał być dzisiaj w Gietrzwałdzie, nie dotrze do przychodni, musiał odwołać wizytę, na którą czekał od dawna, bo boi się po prostu wsiąść w samochód i ruszyć w drogę - relacjonował Mariusz Sidorkiewicz na antenie TVN24.
- Nie wychodziłem z domu przez trzy dni, ale dzisiaj już muszę się przekopać, bo siostra prosiła, żeby ją odebrać ze szpitala - mówi inny z rozmówców.
Mieszkańcy porównują obecną zimę do lat 60. i 70., podkreślając, że wtedy zaspy bywały jeszcze wyższe.
Źródło: TVN24