Wielkanocna kłótnia w studiu. Poszło o składkę zdrowotną
Sprzeczka w programie "Kawa na Ławę". Politycy mieli inne zdanie dotyczące składki zdrowotnej, która doprowadziła do zgrzytu w samej koalicji rządzącej. Interweniował prowadzący Konrad Piasecki.
Gośćmi programu byli z Katarzyna Lubnauer z KO, Krzysztof Śmiszek z Lewicy, Małgorzata Paprocka z Kancelarii Prezydenta, Piotr Zgorzelski z PSL, Marcin Przydacz z PiS i Michał Wawer z Konfederacji.
Jednym z tematów była m.in. składka zdrowotna. Katarzyna Lubnauer z KO powiedziała, że bez obniżenia składki zdrowotnej jest przywróceniem ładu po "Polskim Ładzie". - Czyli doprowadzenia do sytuacji, w której 2,5 mln małych i średnich przedsiębiorców uzyska ulgę - mówiła.
Piasecki przypomniał, że Magdalena Biejat z obozu rządzącego spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą, by przekonać go do zawetowania ustawy o obniżce składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
Lubnauer nazwała to "dziwnym układem". Podkreśliła, że zmiana dotycząca obniżenia składki jest bardzo dobrym ruchem. - Wierzę, że uda nam się to przyjąć - dodała.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Zrobić to tu i teraz". Koalicjant bije w Hołownię przed wyborami
Marcin Przydacz z PiS przyznał, iż jasne jest, że można było wprowadzić małe w zakresie składki zdrowotnej. - W przypadku tych mniejszych przedsiębiorców, fryzjerów, taksówkarzy. Rzeczywiście ta składka miejscami była zbyt mocno uderzająca - mówił.
- Po waszych zmianach - wtrąciła się szybko Lubnaurer.
- My byliśmy do tego gotowi, natomiast państwo zrobili dokładnie coś odwrotnego. Ulżyliście najbogatszym przedsiębiorcom - odpowidział Przydacz.
Do rozmowy zaczęli wtrącać się pozostali goście programu, wzajemnie się przekrzykując.
- Adwokat krakowski czy warszawski zarobi na tej zmianie kilka tysięcy złotych miesięcznie. A pani fryzjerka czy mechanik być może zaoszczędzić 200, 100 zł, może 80 zł., ale równolegle pracująca na etacie zapłaci więcej. To jest niesprawiedliwe - mówił Przydacz.
Politycy zaczęli przekrzykiwać się do tego stopnia, że nie dało się zrozumieć, o czym rozmawiają. Interweniował prowadzący.
- Proszę państwa, ale jeśli wszyscy będziecie naraz mówili, to zapewniam, że nasz widz nie zrozumie niczego. Wobec czego apeluję do was... - mówił Piasecki, któremu w słowo wtrącił się Przydacz.
- Ale mogę tylko dokończyć? 5 miliardów złotych zabraknie na politykę zdrowotną. To jest tak, jakby wyłączyć jedno województwo i za to odpowiada pani Lubnauer i pan marszałek - mówił Przydacz, zwracając się do Piotra Zgorzelskiego.
- To jest po prostu nieprawda - odpowiedział wicemarszałek. Przypomniał, że podczas debaty minister finansów wyszedł na mównicę i zadał kłam "tym zarówno waszym z prawej strony, jak i lewicowym głosom, że służba zdrowia zostanie w ten sposób ograbiona z 4,6 miliarda złotych".
Michał Wawer z Konfederacji powiedział, że ustawa nie pomoże 2,5 milionom przedsiębiorców. - Dlatego że wielu zapłaci więcej nie tylko ze względu wzrost składki zdrowotnej, ale też ze względu na to, że ustawa likwiduje możliwość odliczenia od podatku składki zdrowotnej. I to powoduje, że również ci, którzy płacili najmniej pod rządami poprzedniej ustawy, teraz będą płacili więcej - mówił.
- Obietnica Platformy Obywatelskiej była taka, żeby odkręcić Polski Ład. Wy tego nie zrobiliście, wy tylko nałożyliście na Polski Ład kolejną łatę, jeszcze bardziej komplikującą ten system - dodał.