Wielka ofensywa Rosji w Ukrainie. Media podają możliwy termin
Rosja przygotowuje się do przeprowadzenia zakrojonej na szeroką skalę ofensywy w Ukrainie w nadchodzącym sezonie letnim - alarmują ukraińskie media, powołując się na najnowszy raport amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Analitycy wskazują możliwe kierunki uderzenia wojsk Władimira Putina oraz podkreślają, że działania Moskwy dowodzą braku realnego zainteresowania pokojem.
Najważniejsze informacje:
- Rosja intensyfikuje przygotowania do letniej ofensywy w Ukrainie, tworząc nowe jednostki z rekrutów.
- Analitycy przewidują, że Rosja może zaatakować na kierunkach Słowiańsk-Kramatorsk i Orichów-Zaporoże już pod koniec kwietnia.
- Gospodarka Rosji mierzy się z poważnymi problemami, co może wpłynąć na decyzje dotyczące mobilizacji.
Według ustaleń ISW Rosja od lipca intensywnie buduje rezerwy strategiczne. Kreml formuje nowe jednostki wojskowe, głównie złożone z rekrutów, a skala poboru ma być większa niż w latach poprzedzających pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
Jak podała agencja Unian, celem tych działań jest przygotowanie dużej ofensywy na południu i wschodzie Ukrainy, która miałaby osiągnąć punkt kulminacyjny latem. - To po raz kolejny dowodzi, że Kreml nie jest zainteresowany pokojem - czytamy w raporcie Instytutu Studiów nad Wojną.
Ofensywa możliwa wiosną, kulminacja latem
Analitycy ISW zwracają uwagę, że rosyjskie dowództwo wojskowe planuje wykorzystać gromadzone rezerwy do ofensywy zaplanowanej na lato 2026 r., przy czym działania mogą objąć kierunek południowy, wschodni lub oba kierunki jednocześnie.
Jednocześnie raport podkreśla, że obecnie Rosja nie dysponuje wystarczającymi siłami, by skutecznie rozpocząć tak szeroką operację. Z tego względu przygotowania mają potrwać jeszcze kilka miesięcy, a pierwsze uderzenia mogą nastąpić już wiosną.
Kluczowe kierunki: Słowiańsk, Kramatorsk, Zaporoże
Ukraiński analityk wojskowy Konstantin Maszowec, cytowany w raporcie ISW, ocenia, że nowa rosyjska ofensywa może rozpocząć się pod koniec kwietnia. - Rosjanie mogą skoncentrować swoje działania na kierunku Słowiańsk-Kramatorsk lub Orichów-Zaporoże - stwierdził Maszowec.
Są to strategiczne linie obrony Ukrainy, których przełamanie otworzyłoby Rosjanom drogę w głąb kraju, w tym w kierunku Kijowa. Ekspert zaznaczył jednak, że obecnie wojska rosyjskie utknęły na poziomie celów taktycznych i mają trudności z osiąganiem trwałych postępów.
Problemy kadrowe i gospodarcze Rosji
Maszowec podkreślił, że armia rosyjska wciąż nie radzi sobie z uzupełnianiem strat na froncie. Według danych ISW Rosja obecnie uzupełnia wojsko w tempie około 40 tys. żołnierzy miesięcznie, przy czym nie wszyscy trafiają bezpośrednio na linię frontu.
Równocześnie narastają problemy gospodarcze. Z raportu Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej wynika, że deficyt budżetowy w 2025 r. przekroczył 80 mld dolarów.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwracał ostatnio uwagę, że Rosja zaczyna ograniczać wydatki wojskowe, co świadczy o narastającej presji finansowej. Zdaniem Zełenskiego Władimir Putin stoi przed trudnym wyborem: albo wstrzymać wojnę, albo podjąć niepopularną decyzję o ogłoszeniu mobilizacji, która mogłaby pogłębić problemy gospodarcze i społeczne w Rosji.