Wenezuela "zabiega o pokój"? Zwolniła 22 więźniów politycznych
Organizacja praw człowieka w Wenezueli podała, że uwolniono 22 z ponad 800 więźniów politycznych w tym kraju. Donald Trump uważa, że to znak, iż tamtejszy rząd "zabiega o pokój". Tymczasem Delcy Rodriguez zapewniła w sobotę, że nie spocznie, "dopóki nie sprowadzi z powrotem Nicolasa Maduro".
Najważniejsze informacje:
- W Wenezueli uwolniono łącznie 22 więźniów politycznych po interwencji USA.
- Opozycja wskazuje, że reżim przetrzymuje setki kolejnych osób i wzywa do dalszych zwolnień.
- Władze w Caracas mówią o "jednostronnym geście pokojowym”, a media oceniają to jako próbę rozmów z USA.
Wenezuelska organizacja praw człowieka poinformowała w sobotę o wzroście liczby uwolnionych więźniów politycznych do 22 osób. Wenezuelski ruch opozycyjny Vente Venezuela Marii Coriny Machado ocenił tuż po amerykańskiej operacji, w ramach której uprowadzono przywódcę kraju Nicolasa Maduro, że reżim przetrzymywał wówczas 863 więźniów politycznych i zaapelował o ich uwolnienie.
Dlaczego Caracas zwalnia więźniów politycznych?
W piątek prezydent Donald Trump ocenił, że zwalnianie więźniów politycznych w Wenezueli to znak, że tamtejszy rząd "zabiega o pokój". Jak komentuje Reuters, zwalnianie przez reżim więzionych opozycjonistów to próba "udobruchania administracji Trumpa".
Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez zapowiedział w czwartek zwolnienie "znacznej liczby" więźniów, w tym Wenezuelczyków i cudzoziemców. Określił tę decyzję jako "jednostronny gest pokojowy". Nie podał dokładnej liczby ani narodowości więźniów.
Kto przejął ster w Caracas i jaki jest cel?
Brytyjski "Economist" ocenia w tekście poświęconym pełniącej teraz obowiązki prezydenta Wenezueli byłej wiceprezydentce Delcy Rodriguez, iż jej celem jest zapewne wykorzystanie faktu, że Trump zmarginalizował wenezuelską opozycję, i ocalenie osłabionego reżimu.
Tymczasem sama Rodriguez oświadczyła w sobotę, że rozpoczęcie procesu dyplomatycznego, który ma doprowadzić do ponownego wznowienia pracy ambasad w obu krajach, ma określony cel.
- Ponawiam swoje potępienie dla agresji, jakiej doświadczył nasz naród (...), który został głęboko dotknięty atakiem tego rodzaju. Wenezuela bowiem nie zasłużyła na takie traktowanie - oświadczył Rodríguez, odnosząc się do amerykańskiej inwazji wojskowej, która miała miejsce 3 stycznia i doprowadziła do pojmania Nicolása Maduro i jego żony Cilii Flores.
- Nasza odpowiedź będzie miała charakter dyplomatyczny i, jak powiedziałem, spotkamy się twarzą w twarz na drodze dyplomatycznej - zapewniła.
- Obiecuję, że nie spoczniemy ani na chwilę, dopóki nie sprowadzimy z powrotem Nicolása Maduro i Cilii Flores - zapewniła.
Źródło: PAP, 2001.online.com