Trwa ładowanie...
d9gk644

We wrocławskim przedszkolu doszło do znęcania się nad dziećmi?

Prokuratura sprawdzi, czy w jednym z wrocławskich przedszkoli personel znęcał się nad dzieckiem. Niepokój rodziców 4-letniego Gabriela wzbudził fakt, że przedszkolak zaczął moczyć się w nocy i bał się zostawać sam w małych pomieszczeniach. W rozmowie z psychologiem dziecko przyznało, że w przedszkolu było bite.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
We wrocławskim przedszkolu doszło do znęcania się nad dziećmi?
(Fotolia)
d9gk644

Czteroletni Gabriel od września był wychowankiem przedszkola prowadzonego przez fundację "Familijny Wrocław". Po kilku tygodniach uczęszczania malca do przedszkola, rodzice dostrzegli, że syn ma stany lękowe.

- Matka chłopca mówiła, że synek zaczął moczyć się w nocy i bał się zostawać sam w małych pomieszczeniach, w szczególności w toalecie - mówi Wirtualnej Polsce psycholog dziecięcy Piotr Janoszka, do którego zwrócili się rodzice wraz z czteroletnim Gabrielem. Podczas rozmowy z psychologiem dziecko powiedziało o tym, co robią opiekunki w przedszkolu.

- Chłopiec mówi, że panie go biją, straszą, zamykają samego w pomieszczeniach, wskazywał też miejsca, w które był bity - dodaje Janoszka.

d9gk644

Rodzice i dziecko spotkali się z psychologiem trzykrotnie. Janoszka uznał, że nie było podstaw by domniemać, że dziecko fantazjuje. - Podczas każdego spotkania Gabryś, mówiąc potocznie, nie mieszał się w swoich relacjach i przedstawiał je bardzo szczegółowo - tłumaczy WP psycholog dziecięcy.

Matka chłopca postanowiła zgłosić całą sprawę do Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. - Zostaliśmy o tym poinformowani na początku grudnia 2014 r. Zwracając uwagę na to, że dolnośląski kurator oświaty, Beata Pawłowicz, jest zarazem pełnomocnikiem wojewody dolnośląskiego ds. dyscyplinarnych dla nauczycieli, działania przebiegły dwutorowo. Z jednej strony rozpoczęto kontrolę placówki, z drugiej skierowano sprawę do rzecznika dyscyplinarnego - mówi Wirtualnej Polsce Janina Jakubowska z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.

Postępowanie rzecznika dyscyplinarnego dobiega końca. Za kilka dni będzie wiadomo, czy sprawa dotycząca personelu przedszkola zostanie umorzona, czy skierowana do komisji dyscyplinarnej. Natomiast kontrola kuratorium, prowadzona w kierunku zbadania bezpieczeństwa dzieci w czasie zajęć, została zakończona.

- Podczas kontroli stwierdzono, że nie do końca odpowiednio prowadzony jest nadzór pedagogiczny, m.in. dyrektor placówki nie przedstawiała wyników nadzoru radzie pedagogicznej, a według przepisów powinna to robić. Pojawiły się też problemy z ramowym planem zajęć dla wychowanków - dodaje Janina Jakubowska.

d9gk644

Jednak jak się okazuje, nie było to jedyna w ostatnim czasie w tej placówce kontrola kuratorium. - Podczas wcześniejszej, planowej kontroli wykazano, że w grupach jest zbyt wiele dzieci, na ogół jedno lub dwoje więcej niż przepisowe 25. Ponadto wystosowano zalecenie związane z opłatami za zajęcia dodatkowe - przedstawia WP Jakubowska.

Dyrektor przedszkola odesłała nas do treści oświadczenia, jakie wystosował w tej sprawie zarząd fundacji "Familijny Wrocław". Czytamy w nim, że "niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia (28 listopada 2014 r.) podejrzenia zaistnienia nieprawidłowości w zakresie sprawowania opieki nad jednym z dzieci w przedszkolu, zostały podjęte działania, mające na celu wyjaśnienie i weryfikację stawianych zarzutów".

Wśród działań, o których mowa w oświadczeniu, znalazły się m.in. rozmowa dyrekcji z pracownikami, spotkanie dyrekcji z rodzicami wychowanków i przeprowadzenie z nimi także indywidualnych rozmów oraz wzmożony nadzór i obserwacja pracy w grupie przedszkolnej.

Jak można przeczytać w dalszej części oświadczenia, z uwagi na brak potwierdzenia stawianych zarzutów znęcania się nad dziećmi w wyniku podjętych działań, fundacja nie podjęła wiążących decyzji w sprawie personelu, któremu ten zarzut został przedstawiony.

d9gk644

To jednak nie koniec całej sprawy. Na początku marca 2015 r. matka czteroletniego Gabrysia złożyła zawiadomienie o możliwości znęcania się nad dziećmi w placówce do wrocławskiej prokuratury. Informację potwierdza rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, Małgorzata Klaus.

- Zawiadomienie wpłynęło do nas w pierwszych dniach marca. Rozpoczęto czynności, które mają na celu wyjaśnienie, czy w przedszkolu rzeczywiście doszło do niewłaściwego traktowania chłopca. Sprawa prowadzona jest przez Prokuraturę Rejonową Wrocław-Fabryczna - mówi Wirtualnej Polsce Małgorzata Klaus.

Na jednoznaczną decyzję w sprawie tego, czy w przedszkolu dochodziło do znęcania się nad wychowankami trzeba będzie zatem poczekać. Jak długo? Trudno to na tę chwilę orzec, ponieważ będzie to miało związek z wyjaśnieniami prowadzonymi przez prokuraturę. Światła na całą sprawę rzuci również decyzja rzecznika dyscyplinarnego, która ma być znana za kilka dni.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, nie będzie to odosobniony w ostatnim czasie na Dolnym Śląsku przypadek znęcania się nad dziećmi. W poniedziałek ujawniona została sprawa nauczycielki ze szkoły w Szczodrem (pow. wrocławski), która od początku roku szkolnego stosowała wobec uczniów "zerówki" takie skandaliczne praktyki jak zaklejanie ust taśmą czy przywiązywanie do krzesła. W związku z tym prowadzone są już działania prokuratury i kuratorium oświaty.

Michał Dzierżak, Wirtualna Polska

d9gk644

Podziel się opinią

Share
d9gk644
d9gk644
Więcej tematów