Wciąż brak przełomu. Wypominają Trumpowi telefon do Putina

Włoska prasa komentuje spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Gazety odnotowują kroki naprzód, ale podkreślają też, że nie doszło do przełomu.

Wołodymyr Zełenski i Donald TrumpWołodymyr Zełenski i Donald Trump
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT
Adam Zygiel

"La Repubblica" w nagłówku zaznacza: "Porozumienie jest bliżej, Donbas ostatnią kwestią do rozwiązania". Gazeta dodaje, że według prezydenta Trumpa sfinalizowanie porozumienia możliwe jest w ciągu kilku tygodni.

Publicysta gazety pisze: "Prezydent Trump zadzwonił do Putina, zanim przyjął Zełenskiego, a to już wiele mówi. Logiczna jest rozmowa z liderem na Kremlu, bo bez jego zgody nie można zaprowadzić pokoju w Ukrainie. Ale po raz kolejny przywódca z Białego Domu dyskutował z rywalem z Moskwy jeszcze przed sojusznikiem z Kijowa, wywołując wrażenie, że role powinny zostać odwrócone".

"To Donald i Władimir są zgodni co do swoich interesów oraz sposobów, w jakie zamierzają zakończyć konflikt, i współpracują, by zmusić Wołodymyra do ich zaakceptowania" - stwierdza autor komentarza.

Czy negocjacje rozbiją się o "mur Putina"?

Również na łamach tego rzymskiego dziennika były premier Włoch i były komisarz UE Paolo Gentiloni podkreśla: "Spotkanie z Zełenskim zamyka rok 2025, który minął pod znakiem Donalda Trumpa".

Jak zauważa, przywódca Ukrainy został przyjęty w Mar-a-Lago w zupełnie inny sposób niż w Gabinecie Owalnym, gdzie "doznał upokorzenia", a podstawą dyskusji nie były już punkty planu, opracowanego miesiąc wcześniej, w którym - jak dodaje - wyraźny był wpływ Kremla.

"Zobaczymy, czy będzie się negocjować kroki naprzód, osiągnięte także dzięki europejskim decyzjom, czy też wszystko rozbije się o mur Putina. Amerykański prezydent prezentuje się w równym dystansie od stron konfliktu, tak, jakby chciał zignorować to, co było początkiem wojny, którą chce zatrzymać" - ocenia były centrolewicowy włoski premier.

"La Stampa", pisząc o tym, że "Moskwa i Kijów są bliskie porozumienia", zwraca uwagę: "Znów powtórzył się ten sam scenariusz: Donald dzwoni najpierw do Władimira, a potem przyjmuje Wołodymyra".

Publicysta turyńskiej gazety ocenia, że obecna sytuacja - bardziej niż negocjacje - przypomina "ciągłe kręcenie się w kółko".

"Amerykański prezydent wielokrotnie podkreślał, że droga do pokoju w Ukrainie prowadzi przez wzajemne ustępstwa, ale przede wszystkim ukraińskie, ponieważ Kijów gra słabszą ręką. Wczoraj jednak nie powtórzył, jak w lutym, że Zełenski nie ma kart. Wręcz przeciwnie, pogratulował mu. Nie wyznaczył żadnych terminów. Pojednawczy Zełenski odwdzięczył się tym samym" - zauważa komentator.

I ocenia: "Za zamkniętymi drzwiami rozmowa musiała być jednak znacznie bardziej skomplikowana. Moskwa nie traci czasu, by wystosować kolejne ultimatum dotyczące przekazania całego Donbasu przez Ukrainę. Co gorsza, włożyła je w usta także Trumpowi".

Jak pisze publicysta, w ten sposób ożywiony został "scenariusz niesprawiedliwego pokoju narzuconego Kijowowi przez duet Moskwa-Waszyngton".

Zły sygnał ze strony Rosji

"To było jego pierwsze spotkanie z Donaldem Trumpem w Mar-a-Lago, zwykle zarezerwowanym dla zaprzyjaźnionych przywódców. To dobry znak ze strony amerykańskiej. Ale sygnał ze strony rosyjskiej był już jednoznacznie zły. Władimir Putin odrzuca spotkanie trójstronne - opcję, którą Amerykanie sondowali, lecz z powodu bomb i ukraińskich ofiar cywilnych staje się on trzecim nieproszonym uczestnikiem między Trumpem a Zełenskim" - zaznaczono na łamach "La Stampy".

Komentator dodaje: "Być może Zełenski liczył na rozczarowanie Trumpa rosyjskim prezydentem, które ten czasem wyrażał w przeszłości. Aby nie urazić wrażliwości Władimira, Donald jednak milczał. Nie wiadomo, czy poruszył ten temat w godzinnej rozmowie telefonicznej z Putinem przed spotkaniem z Zełenskim. Można w to wątpić".

"Corriere della Sera" tak podsumowuje spotkanie prezydentów USA i Ukrainy: "Trump naciska, ale przełomu nie ma".

Dziennik informuje, że po rozmowie prezydent Trump jest optymistą i ufa, że tak Moskwa, jak i Kijów chcą pokoju i są bliżej tego celu.

"Ale niezależnie od słów, stanowiska pozostają wciąż odległe" - ocenia gazeta. I kładzie nacisk, że najtrudniejszą kwestią pozostaje przyszłość terytoriów, przede wszystkim Donbasu.

"Amerykański prezydent po raz pierwszy powiedział, że jest gotów pojechać na Ukrainę i wystąpić w parlamencie w Kijowie. Wydaje się, że ścieżka dyplomatyczna przyspieszyła. Ale jej los zależy po raz kolejny od Moskwy" - konstatuje włoska gazeta.

Wybrane dla Ciebie
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Wiemy, co planuje Pałac. Tak reagują na pilne propozycje Tuska ws. paliw
Wiemy, co planuje Pałac. Tak reagują na pilne propozycje Tuska ws. paliw
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości