Redakcja WP postanowiła sprawdzić, jak w praktyce działa nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu w Warszawie. W tym celu ruszyliśmy w miasto z kamerą i mikrofonem.
Najpierw Wirtualna Polska odwiedziła Pragę-Północ i Śródmieście, gdzie działają ograniczenia. Pytanie do mieszkańców było proste: czy po wprowadzeniu nocnych ograniczeń jest lepiej? - Tutaj jest taki punkt, czynny był całą noc i było bardzo głośno z tego powodu. Szczególnie to było uciążliwe latem, kiedy miałam otwarte okna, to bardzo przeszkadzało - powiedziała nam jedna z osób. - Jest ciszej - podkreślił inny rozmówca.
Nocna prohibicja w Warszawie. Jak działa w dwóch dzielnicach?
O opinię zapytaliśmy również policję. Funkcjonariusze potwierdzili, że liczba zgłoszeń związanych z zakłócaniem porządku w godzinach nocnych spadła. - Odnotowaliśmy znaczący spadek interwencji w osób pod wpływem alkoholu w godzinach nocnych czy też wczesno porannych - powiedział nam przedstawiciel policji.
A co na to Ochota? Tam ograniczenia jeszcze nie obowiązują, dlatego zapytaliśmy mieszkańców, czy chcieliby podobnych rozwiązań u siebie. W tej dzielnicy pojawiły sę m.in. argumenty, że będzie większy spokój i bezpieczeństwo, ale też straty dla prowadzących sklepy. - Na Nowym Świecie jest tragedia. Nie opłaca się na czynsz zarabiać - powiedział jeden z naszych rozmówców. Pojawiły się też głosy, że jak ktoś będzie chciał się napić, to i tak to zrobi.