"Nienormalne spojrzenie Brauna". Świadkowie zeznają ws. zgaszenia świec
Warszawski sąd prowadzi przesłuchania świadków w procesie Grzegorza Brauna, który z użyciem gaśnicy zgasił świece chanukowe w Sejmie w 2023 roku. Swoje zeznania złożył m.in. rabin Ber Stambler, uczestnik uroczystości.
W piątek, przed warszawskim sądem, rozpoczęły się przesłuchania dotyczące incydentu z grudnia 2023 r., kiedy to europoseł Grzegorz Braun zgasił świecznik chanukowy w Sejmie. Rabin Ber Stambler, przewodniczący Chabad-Lubawicz w Polsce, nie widział momentu zdarzenia.
- Byłem w tym czasie na modlitwie z innymi uczestnikami - zeznał przed sądem rabin. Jak dodał, dowiedział się o incydencie od współpracowniczki Fundacji Chai, organizatora uroczystości.
Co wydarzyło się w Sejmie?
Podczas zeznań rabin Stambler podkreślał, że wydarzenie symbolizuje tolerancję i szacunek. W Sejmie i Pałacu Prezydenckim odbywa się od 17 lat. Inny z uczestników zdarzenia powiedział, że gdy doszło do incydentu, miał wrażenie, że jest "coś nienormalnego w spojrzeniu Brauna".
- Było to dla mnie szokiem, bo rzeczywiście te słowa "satanistyczny zwyczaj" to jest coś takiego, czego nie słyszy się teraz, w XX w. - mówił.
Kolejna świadek opisała, jak pomagała lekarce zaatakowanej przez Brauna. Chodzi o lekarkę Magdalenę Gudzińską-Adamczyk, która próbowała powstrzymać Baruna. W reakcji polityk Konfederacji skierował gaśnicę w jej stronę i prysnął proszkiem w twarz.
- Wyszła z łazienki i powiedziała, że się źle czuje - zeznawała świadek. Lekarka została później przewieziona do szpitala.
Jakie są inne zarzuty wobec Brauna?
Akt oskarżenia przeciwko Braunowi obejmuje także inne zdarzenia, w tym incydenty z niemieckim instytutem i krakowskim sądem. - Działałem z zamiarem położenia kresu akcji, która stała w całkowitej sprzeczności z polskim prawem - mówił sam Braun, wyjaśniając swoje motywacje.
Proces toczy się również w sprawach wcześniejszych zajść, w tym w Narodowym Instytucie Kardiologii, gdzie Braun miał zakłócać działanie placówki podczas pandemii.
Braun nie przyznaje się do winy, tłumacząc, że jego działania wynikają z obowiązków poselskich. Kolejne rozprawy, mające na celu przesłuchanie nowych świadków, zaplanowano na kwiecień.