Jan Mencwel chciał uczcić nocną prohibicję. Niezbyt mu się udało
Stołeczni radni przyjęli w czwartek uchwałę wprowadzającą nocny zakaz sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta. Nocna prohibicja, jeśli uchwała nie zostanie zakwestionowana przez wojewodę, zacznie obowiązywać od 1 czerwca. Jan Mencwel, radny ugrupowania Miasto Jest Nasze, którego projekt zapoczątkował batalię o nocną prohibicję w stolicy, nie krył radości z tego powodu.
Tuż po uchwaleniu uchwały wprowadzającej nocną prohibicję w całej Warszawie radny klubu Lewica - Miasto jest Nasze - Wspólne Jutro Jan Mencwel wyszedł do dziennikarzy, by skomentować to, co wydarzyło się na sali.
- Jeszcze moja krótka wypowiedź - stwierdził, po czym sięgnął po imprezową złotą piszczałkę z frędzelkami i próbował na niej zagwizdać. Niestety, dźwięk, który wydobył z tego urządzenia, był - delikatnie mówiąc - dość opłakany.
- Nie, to nie tak miało być, ktoś ma lepszą? - stwierdził, zwracając się do towarzyszących mu osób. Jedna z nich podała mu swoją piszczałkę.
Kolejne urządzenie zadziałało tak, jak powinno. - Udało się! - stwierdził rozweselony radny Mencwel. Nie końca było jednak jasne, czy słowa te odnoszą się do efektu głosowania w Radzie Warszawy, czy też do wydobycia z piszczałki radosnego dźwięku.
Zgodnie z przyjętą w czwartek uchwałą nocny zakaz sprzedaży alkoholu ma obowiązywać od 1 czerwca na terenie całego miasta w godzinach od 22 do 6 rano. Alkoholu nie będzie można sprzedawać ani w sklepach, ani na stacjach benzynowych. Zakaz nie będzie dotyczył jedynie sklepów w strefie wolnocłowej Lotniska Chopina.