W busie zginęło siedmiu kibiców. Nowe informacje po wypadku w Rumunii
Śledczy badają wypadek w Timis w Rumunii, w którym zginęło siedem osób, a trzy zostały ranne. Według źródeł, w mikrobusie wiozącym kibiców greckiego klubu PAOK Saloniki mogły być zabronione substancje, a we krwi zmarłego kierowcy wykryto narkotyki - podaje rumuński portal News.ro.
Do tragedii doszło na trasie między miejscowościami Lugoj a Caransebes w Rumunii. Mikrobus z dziesięcioma osobami, kibicami PAOK Saloniki, podczas wyprzedzania nagle zjechał na lewy pas i uderzył w ciężarówkę. Sześć osób zginęło na miejscu, siódma zmarła w drodze do szpitala.
Według źródeł sądowych w pojeździe biorącym udział w wypadku znaleziono prawdopodobnie m.in. narkotyki. Według tych samych źródeł kierowca pojazdu miał kilka razy zaciągnąć się skrętem z marihuaną. Badania przeprowadzone w zakładzie medycyny sądowej wykazały obecność narkotyków we krwi kierowcy, który zginął w wypadku - informuje portal News.ro.
Jeden z ocalałych uczestników wypadku relacjonował, że podczas wyprzedzania kierownica pojazdu zablokowała się, co doprowadziło do utraty kontroli nad minibusem. Mężczyzna sugeruje, że w pojeździe mogło dojść do aktywowania się systemu wspomagania, który uniemożliwił kierowcy powrót na właściwy tor jazdy z powodu blokady kierownicy.
Minibus przewoził greckich kibiców PAOK Saloniki do Francji, gdzie mieli obejrzeć mecz Ligi Europy z Olympique Lyon.
Źródło: News.ro