Ucieczka ze szpitala. Nowe ustalenia w sprawie incydentu w Żurawicy
To nie 25-latek, który zbiegł ze szpitala psychiatrycznego w Żurawicy, zranił strażników więziennych. Są nowe szczegóły w sprawie incydentu, do którego doszło w minioną środę.
Najważniejsze informacje:
- 25-latek, który uciekł 17 grudnia ze szpitala psychiatrycznego w Żurawicy, został zatrzymany po kilkunastu godzinach.
- Konwojenci, którzy podjęli próbę zatrzymania zbiega, odnieśli poważne obrażenia od szkła.
- Zarzuty wobec pacjenta będą dotyczyły samowolnego oddalenia się z placówki oraz wcześniejszego postępowania dotyczącego znęcania się nad rodziną.
W ubiegłym tygodniu ze szpitala psychiatrycznego w Żurawicy uciekł 25-letni pacjent. Strażnicy podjęli próbę zatrzymania go.
Jak doszło do ucieczki?
Mężczyzna, wykorzystując chwilę nieuwagi strażników, sforsował drzwi, w tym jedne ze szkła, i opuścił placówkę. Strażnicy więzienni podjęli pościg. Jednak odnieśli poważne rany od szkła z rozbitych drzwi, przez które uciekł młody mężczyzna.
Do tej pory śledczy uważali, że winę za obrażenia funkcjonariuszy ponosi uciekinier. Jak jednak udało się ustalić reporterom RMF FM, okazuje się, że za rany nie odpowiada 25-latek.
Jak zakończyły się poszukiwania zbiega?
Uciekiniera odnaleziono po kilkunastu godzinach na terenie powiatu łańcuckiego. Śledczy prowadzą postępowanie, rozszerzając je o zarzuty samouwolnienia. Dotychczasowy tok sprawy obejmuje także oskarżenia o znęcanie się nad partnerką i dzieckiem.
Co dalej z postępowaniem?
Na początku przyszłego roku mężczyzna usłyszy nowe zarzuty w związku z ucieczką. Będzie to oddzielne postępowanie, od tego, które się toczy w sprawie przemocy domowej.
Przeczytaj również: W rozmowach o Ukrainie nie chodzi o pokój? Niemcy mają teorię
Jak podaje stacja, początkowo obawiano się, że mężczyzna stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa. Nowe dowody przeczą wcześniejszym przypuszczeniom.
Źródło: RMF FM