Tylko oni mogą to zrobić. Przekonają Trumpa do zakończenia wojny?

Czy w sytuacji ciągłych ataków irańskich na amerykańskie bazy i obiekty wojskowe w państwach Bliskiego Wschodu kraje te mogą wpłynąć na Donalda Trumpa i jego decyzję o zakończeniu wojny? - Iran chciał regionalizacji konfliktu właśnie po to, żeby stworzyć presję na jego zakończenie. To ostatnia nadzieja ajatollahów - mówi WP Wojciech Jakóbik, analityk z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.

  Przywódcy Kataru i ZEA. Tylko oni mogą przekonać Donalda Trumpa do zakończenia wojny z Iranem? Przywódcy Kataru i ZEA. Tylko oni mogą przekonać Donalda Trumpa do zakończenia wojny z Iranem?
Źródło zdjęć: © East News
Sylwester RuszkiewiczAdrianna Rymaszewska
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Najważniejsze informacje:

  • Ataki irańskie na amerykańskie cele na Bliskim Wschodzie miały na celu umiędzynarodowienie konfliktu, aby wymusić jego zakończenie, co według analityków było "ostatnią nadzieją" władz w Teheranie.
  • Trudności gospodarcze wywołane wojną skłaniają wiele państw, w tym sojuszników USA, do nacisków na szybkie rozwiązanie konfliktu, choć niekoniecznie przez ustępstwa wobec obecnych władz Iranu.
  • W odpowiedzi na wcześniejsze działania zbrojne, Iran wystrzelił setki pocisków i dronów, uderzając w amerykańskie bazy, ale też powodując incydenty w miejscach takich jak port w Omanie czy hotel w Dubaju.

- Widać, że problemy gospodarcze mogą skłaniać dużą część państw na świecie, także sojuszników Ameryki, do optowania za jak najszybszym zakończeniem konfliktu. Nie musi to oznaczać, że chodzi o zaprzestanie ataków, tylko np. o jak najszybszą zmianę władzy w Teheranie z możliwością zaangażowania kolejnych aktorów w ten konflikt. To, że wojna ma negatywne konsekwencje gospodarcze, nie oznacza, że można zmusić władze amerykańskie do czegoś - ocenia Wojciech Jakóbik.

Przypomnijmy, że w ciągu pierwszych 48 godzin od uderzenia na Iran Teheran wystrzelił setki pocisków balistycznych, manewrujących i dronów przeciwko arabskim państwom regionu. Celem irańskich uderzeń były przede wszystkim bazy amerykańskie. Ale nie tylko. W weekend szczątki zestrzelonego irańskiego drona spadły na słynny hotel Burj Al Arab w Dubaju. Budynek stanął w ogniu. Także wtedy omański port Duqm został zaatakowany przez dwa drony.

ZEA i Katar szukają sojuszników

W poniedziałek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych w Katarze Madżid al-Ansari poinformował, że przechwycone ataki Iranu były wymierzone w katarskie cele cywilne, w tym w międzynarodowe lotnisko. Jak dodał, "ostatecznie kryzys zostanie zażegnany przy stole negocjacyjnym".

Portal Defence24.pl przekazał, że największego uderzenia Iran dokonał na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tamtejsze ministerstwo obrony podało, że w ciągu pierwszych 48 godzin wystrzelono w nie 165 pocisków, głównie balistycznych, oraz 541 ciężkich dronów samobójczych. Zarówno z tego powodu, jak i ze względów gospodarczych w Emiratach i w Katarze pojawiają się pierwsze głosy o wznowieniu rozmów z Teheranem.

Według agencji Bloomberg Dubaj i Doha zabiegają u sojuszników o presję na administrację Donalda Trumpa, by szybko wygasić działania militarne wobec Iranu. "Stawką jest zarówno stabilność regionu, jak i ograniczenie długotrwałego szoku cenowego" - zauważa Bloomberg.

Inicjatywa miałaby zapobiec rozszerzeniu działań zbrojnych oraz ograniczyć ryzyko długotrwałego skoku cen energii. Bloomberg podkreśla, że działania dyplomatyczne prowadzone są dyskretnie i mają charakter koalicyjny. Celem jest stworzenie szerokiego frontu, który przyspieszy powrót do rozmów negocjacyjnych między USA a Iranem.

A sojusznicy na Bliskim Wschodzie mają z Trumpem bliskie relacje, co w ostatnich latach przejawiało się m.in. w miliardowych zakupach amerykańskiego sprzętu wojskowego.

"Gra bez zasad ani czerwonych linii"

- Iran swoimi atakami na państwa Bliskiego Wschodu uprawia terror, który ma doprowadzić do podkopania interesów ekonomicznych, politycznych, społecznych wszystkich w regionie i ma skłonić ich do zaangażowania w jak najszybsze zakończenie konfliktu. Tylko właśnie to zakończenie może przybrać różną postać. Symptomatyczna jest reakcja Chin, które według agencji Bloomberg przekonują Irańczyków, żeby wrócili do rozmów - zauważa Wojciech Jakóbik.

Jak dodaje, Iran stawia na "grę bez zasad ani czerwonych linii". - Jego nieprzewidywalność może być jedyną szansą. Oznacza to, że dalsza eskalacja jest w interesie Teheranu i zatrzyma ją tylko skuteczna interwencja jego adwersarzy, których grono rośnie przez roztoczenie ataków na cały Bliski Wschód - twierdzi ekspert.

W jego ocenie dalszy rozwój wypadków może się potoczyć jeszcze na różne sposoby. - Natomiast oddziaływanie konfliktu jest już coraz większe. Widać dalszy wzrost cen ropy, wzrost cen gazu. Zjawisko analogiczne do sytuacji po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę - przypomina ekspert.

Problemy Trumpa w Stanach Zjednoczonych

- Pamiętajmy, że Trump ma problemy w polityce wewnętrznej. Jest przede wszystkim pod pręgierzem demokratów, ale też części republikanów. Są zastrzeżenia do jego podejścia do rozpoczynania nowych konfliktów. W szczególności do tego, czy robi to, mając mandat demokratyczny. Sondaże w Stanach Zjednoczonych regularnie pokazują, że przeciętny wyborca amerykański nie jest zainteresowany konfliktami międzynarodowymi, tylko sytuacją ekonomiczną w kraju. Ta zaczęła się dopiero nieco poprawiać, choć nie jest najlepsza, jeśli chodzi o nastroje społeczne. Tymczasem wojna będzie kosztować wszystkich - komentuje Jakóbik.

Jak dodaje, warto zacytować w tej sytuacji Niccolo Machiavellego, który powiedział, że "wojny zaczynają się wtedy, kiedy chcesz, ale nie kończą się wtedy, kiedy prosisz".

Izrael może zdecydować o dalszych losach konfliktu

Z kolei dr hab. Łukasz Fyderek, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, wskazuje, że sam fakt, iż Donald Trump przystąpił do interwencji, pokazuje, że o ile państwa Zatoki Perskiej mają znaczne wpływy w Waszyngtonie, to największy wpływ ma jednak Izrael.

- Kluczowe będzie zdanie premiera Netanjahu. Jeżeli będzie uważał, że cele militarne Izraela nie zostały jeszcze zrealizowane, zapewne ta operacja będzie jeszcze trwała - mówi.

Pytany zaś o presję, jaką Iran próbuje wywrzeć na państwach-sojusznikach USA z Bliskiego Wschodu, a także to, czy reżim irański ma w ogóle jeszcze możliwości nacisków, odpowiada, że Teheran wciąż ma zdolności militarne.

- Tych pocisków zostało wystrzelonych, wedle różnych kalkulacji, około 500 do 1000. Natomiast przed wojną szacowano, że jest 20 do 30 tysięcy pocisków, które ma Iran. Oczywiście, część z tych pocisków została zniszczona przez naloty amerykańskie i izraelskie, natomiast odwołując się do tych przedwojennych szacunków, należy założyć, że jeszcze potencjał do atakowania zapewne jest, choć trudno go oszacować - zaznacza.

USA powtórzą błędy z Wietnamu?

W ocenie eksperta reżim jest osłabiony uderzeniami dekapitacyjnymi, ale trzeba pamiętać, że od początku był on przygotowywany do funkcjonowania w bardzo niesprzyjającym środowisku.

- Przypomnijmy, że zaraz po rewolucji islamskiej wybuchła wojna iracko-irańska i Iran został zaatakowany przez Irak Saddama Husajna w 1980 roku. Była to najkrwawsza ze wszystkich wojen, które toczyły się na Bliskim Wschodzie, trwała osiem lat i reżim też to przetrwał - podkreśla dr Fyderek.

Zdaniem Fyderka na razie nie widać przesłanek wskazujących na pęknięcia w tej strukturze, a wręcz przeciwnie. - Zazwyczaj ataki zewnętrzne powodują większą spójność reżimu, czy też jego utrwalenie, a w szczególności, jeżeli jest to reżim porewolucyjny - nadmienia.

Rozmówca Wirtualnej Polski przypomina jednocześnie o innej kampanii powietrznej, która nie tylko nie zniszczyła reżimu, ale wręcz go umocniła - kampanii USA w komunistycznym Wietnamie Południowym.

- W tamtym zakątku świata, który również pomimo tej wieloletniej presji, ataków powietrznych, ogromnego tonażu bomb zrzuconego na ten kraj, jego struktura polityczna przetrwała tę operację nienaruszona - kwituje.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Adrianna Rymaszewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"