Tusk zablokował reformę PIP. Minister nie składa broni
- Współpracujemy z Ministerstwem Sprawiedliwości i z panem ministrem Żurkiem, żeby wypracować pewne korekty do dotychczasowego projektu - tak o reformie Państwowej Inspekcji Pracy mówiła w rozmowie z Tomaszem Żółciakiem minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Oprócz tego polityk złożyła deklarację ws. zaproszenia Lewicy na spotkanie u prezydenta i krótko skomentowała kryzys w Polsce 2050. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski nie zabrakło też pytania o tzw. ustawę stażową.
Rozmowa z gościem Tomasza Żółciaka rozpoczęła się od tematu reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), której pierwotny projekt zablokował sam premier Donald Tusk. Zgodnie z nową propozycją, wydane przez inspektorów decyzje o przekształceniu tzw. umów śmieciowych w etaty miałyby kontrolować sądy. Aktualnie trwają konsultacje między Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej a resortem sprawiedliwości.
Dziemianowicz-Bąk przekonuje, że głównym celem reformy jest przeciwdziałanie łamaniu prawa wszędzie tam, gdzie zachodzi stosunek pracy, a zawierane są umowy cywilnoprawne. Minister ma nadzieję, że projekt trafi pod obrady rządu jeszcze w lutym.
Co z reformą PIP? Dziemianowicz-Bąk apeluje do prezydenta
Reforma PIP do sierpnia br. jest konieczna także dlatego, że bez zmian nie otrzymamy pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Na przeszkodzie może jednak stanąć prezydent Karol Nawrocki, który ma prawo zawetować ostateczne przepisy. Polityk Lewicy apeluje do głowy państwa o wzniesienie się ponad polityczne podziały.
- To nie jest reforma i ustawa o tym czy innym ugrupowaniu. To nie jest tak, że tylko wyborcy Lewicy, Koalicji Obywatelskiej, PiS-u albo PSL-u mają w swoim gronie osoby, które kiedykolwiek doświadczyły łamania praw pracowniczych - stwierdziła.
W programie padło też pytanie o to, czy Lewica pojawi się na czwartkowym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Dziemianowicz-Bąk poinformowała, że klub Lewicy nie skorzysta z zaproszenia.
"Ogromna skala". Polacy korzystają z ustawy stażowej
Odnosząc się do pytania o obowiązującą od 1 stycznia tzw. ustawę stażową, która pozwala wliczać okresy prowadzenia działalności gospodarczej i pracy na umowach zlecenie do stażu pracy, minister potwierdziła, że rozwiązanie cieszy się dużym zainteresowaniem.
- Takie zaświadczenie otrzymało już ponad pół miliona osób. To jest ogromna skala, ale to też pokazuje skalę tego problemu (...), jakim jest wypychanie ludzi na śmieciówki - przekazała.
Komentując zaś wprowadzenie w życie przepisów dotyczących feminatywów i określeń neutralnych płciowo, przypomniała, że nowe regulacje wynikają z unijnej dyrektywy przyjętej jeszcze za czasów PiS.
Kryzys w Polsce 2050 i powściągliwy komentarz minister
Jako reprezentantka koalicji rządowej, w której skład wchodzi również Polska 2050, polityk powściągliwie skomentowała kryzys przywództwa w tej partii. – Dojrzałe partie powinny zajmować się swoimi sprawami, a inne dojrzałe partie, które są z nimi w koalicji, powinny szanować granice i autonomię tych ugrupowań – oceniła.
Na koniec wyraziła jeszcze przekonanie, że wyborcy koalicji oczekują przede wszystkim stabilności rządów, życząc partnerom "sprawnego, szybkiego i skutecznego" zakończenia procesu wyborczego.