Tusk o "zakutych łbach". Kierwiński broni premiera. "Czasem trzeba"
Szef MSWiA Marcin Kierwiński bronił Donalda Tuska, który krytyków programu SAFE nazwał "zakutymi łbami". - Warto pokazywać jak ważne są problemy. Czasem do tego trzeba używać mocnych słów - powiedział.
Polska czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego ws. ustawy o unijnym programie zbrojeniowym SAFE. Chodzi o niskooprocentowane pożyczki w wysokości 44 mld euro, które trafiłyby do sektora zbrojeniowego. Na programie zależy rządowi, z kolei opozycyjne Prawo i Sprawiedliwość oraz sprzymierzone z nią media straszą ustawą i namawiają prezydenta do weta.
Premier Donald Tusk podczas wizyty w Hucie Stalowa Wola nagrał film, w którym podkreślał, że z programu SAFE do obiektu trafi 20 miliardów złotych. - Dotarło, zakute łby? - pytał na nagraniu szef rządu.
Kierwiński: czasem trzeba używać mocnych słów
- Jeżeli chodzi o niektórych polityków, to powiedzenia "zakuty łeb" to jest bardzo delikatnie powiedzieć, żeby było jasne - skomentował w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Polityk przekonywał, że rząd był otwarty na rozmowę na temat SAFE. Zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości, że nie mają merytorycznych zarzutów do projektu.
- Jest tylko polityka. Jeżeli ktoś w tak fundamentalnej kwestii jak polskie bezpieczeństwo wybiera politykierstwo to jest zakutym łbem. Trzeba to wprost powiedzieć - mówił.
- Warto pokazywać jak ważne są problemy. Czasem do tego trzeba używać mocnych słów - mówił.
- Proszę popatrzeć, jakie argumenty padają po stronie PiS-u. Nie czytali załącznika, nie wiedzą, co w tej ustawie jest, ale mówią, że tak: uzależnimy się od Niemiec, to jest niemiecki dyktat, to jest sprzedanie Polski - mówił.
- Tych, którzy posługują się tego typu kłamliwą retoryką, należy określać bardzo twardo i mocno. I to robimy - powiedział Kierwiński.
Źródło: TVN24