W dyplomacji najlepiej jest czasami tak ważyć słowa, że powiedzieć komuś “nie” tak, żeby tego mocno nie słyszał - ocenił w programie "Newsroom" były rzecznik prezydenta RP Krzysztof Łapiński. - To też jest sztuka dyplomacji - podkreślił.
Gość Pawła Pawłowskiego odniósł się do afery wokół ambasadora USA w Polsce Toma Rose'a i marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Rose oświadczył, że "ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym". Powodem decyzji są - jak zaznaczył - "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta USA Donalda Trumpa", które "poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem".
Łapiński ocenił, że cała sytuacja (krytyczne słowa Czarzastego pod adresem Trumpa w odpowiedzi na wniosek o przyznanie prezydentowi USA pokojowej nagrody Nobla) to "chłodna kalkulacja marszałka". Były rzecznik Andrzeja Dudy wskazał, że krytyka działań Donalda Trumpa "znajduje poparcie" wśród znacznej część lewicowego elektoratu. - Więc myślę, że to też było skalkulowane - powiedział Łapiński w programie WP.
Gość programu ocenił, że "nie jest to najlepsza sytuacja", jeśli ambasador USA zapowiada, że nie będzie się kontaktował z marszałkiem. - Na szczęście nie jest zamknięty kanał porozumienia - dodaje Łapiński, przypominając, że ambasador ma dobre relacje z premierem i prezydentem. - Ambasador Stanów Zjednoczonych prowadzi swoją politykę w uzgodnieniu pewnie z Departamentem Stanu. Jeśli podjął jakąś decyzję, to możemy ją komentować, ale to jest jego decyzja. On za nią odpowiada - skomentował.