Trybunał Stanu dla Ziobry. Znamy plan posłów koalicji
Na posiedzeniu Sejmu za kilka dni posłowie koalicji rządzącej zamierzają zebrać 115 podpisów pod wnioskiem o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu.
Ma to być polityczny sposób na wyjście z blamażu, jakim było ponowne odroczenie przez sąd decyzji w sprawie zgody na tymczasowy areszt dla byłego ministra. - Taki jest plan, zobaczymy, czy ostatecznie dostaniemy zielone światło "z góry" - słyszymy w klubie Koalicji Obywatelskiej. Marszałek Sejmu jest "za".
W listopadzie ub. r. prokurator generalny Waldemar Żurek wysłał pismo do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, w którym wnosił, by Sejm rozważył postawienie przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry za złamanie prawa w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości.
- Pismo skierowane do pana marszałka jest naturalną konsekwencją dotychczasowych działań. Prokuratura zarzuca bowiem panu Ziobrze ponad 26 poważnych przestępstw w związku z pełnioną funkcją publiczną, stąd ten wniosek - tłumaczył w rozmowie z Wirtualną Polską wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (KO).
Jak dodawał, "klasyczne postępowanie karne może się oczywiście toczyć równolegle z ewentualnym postępowaniem o postawieniu posła przed Trybunałem Stanu". - To już oczywiście decyzje organów sejmowych, natomiast prokurator generalny Waldemar Żurek z żelazną konsekwencją wykonuje swoje zadania - podkreślał Myrcha.
Szkopuł w tym, że dziś minister sprawiedliwości i podległa mu prokuratura (Żurek pełni obydwie funkcje) mają wizerunkowy problem. Sąd bowiem już drugi raz odroczył posiedzenie aresztowe ws. Ziobry. W grudniu - dlatego że prokuratura nie dostarczyła odpowiednich dokumentów do sądu. A w styczniu - dlatego że obrońcy Ziobry złożyli wniosek o zmianę sędziego, czego zarówno śledczy, jak i politycy Koalicji Obywatelskiej, nie przewidzieli.
- Wrażenie jest takie, że śledczy mają słabe papiery i coś jest nie tak, skoro Ziobry wciąż nie daje się "usadzić". A ludzie myślą prosto: coś nie działa - wskazuje jeden z rozmówców koalicji.
Dość powiedzieć, że jeszcze kilku z nich - o czym pisaliśmy w WP - było pewnych tuż przed posiedzeniem sądu, iż ten stwierdzi konieczność tymczasowego aresztowania. Powodem przesądzającym miał być azyl dla Ziobry na Węgrzech. Ale nic z tego; obrona byłego ministra sprawiedliwości i polityka PiS znów z jego punktu widzenia zadziałała skutecznie.
Nasi rozmówcy z obozu władzy przyznawali po tym, że to wizerunkowa porażka. I że przeciąganie sprawy Ziobry i brak skuteczności w tej sprawie powoduje niecierpliwość, a nawet frustrację u wyborców domagających się rozliczeń. Stawia też pytania o to, jak to się ma do "przyspieszenia", które zapowiadał premier Donald Tusk.
Z tego też powodu - jak słyszymy - posłowie w Sejmie mają ruszyć ze zbiórką podpisów pod wnioskiem o postawienie Ziobry przed Trybunałem Stanu. Nie kryją jednak, że to głównie działanie polityczne, które wymiernych skutków mieć w najbliższym czasie nie będzie. Ale ma to być próba przykrycia blamażu wymiaru sprawiedliwości w sprawie ukrywającego się za granicą byłego ministra.
Jak słyszymy, w Sejmie odbyło się wkrótce spotkanie szefów klubów parlamentarnych w sprawie ewentualnego złożenia wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry.
Jak jednak słyszymy nieoficjalnie, wniosek Żurka jest odbierany w koalicji przede wszystkim jako sygnał polityczny i gest w kierunku wyborców, a nie jako realny ruch mogący faktycznie doprowadzić Ziobrę przed Trybunał Stanu. - Żurek tylko powiadomił marszałka. A marszałek uruchamia procedurę dopiero po złożeniu wniosku przez posłów - zwraca nam uwagę jeden z ważnych polityków koalicji 15 października.
Ziobro skomentował zarzuty prokuratora generalnego, ironizując o groźbie Trybunału Stanu. Były minister sprawiedliwości podważył skuteczność działań Waldemara Żurka. "Towarzyszu Żurek, skoro nie potrafi mnie Pan skutecznie zatrzymać, to wymyślił Pan teraz Trybunał Stanu. Dlaczego tak mało ambitnie? A może od razu gilotynę? Tak to jest, gdy próbuje się udawać silnego drwala, a jest się jedynie fujarą" - czytamy we wpisie Ziobry na portalu X.
O tym, czy były minister sprawiedliwości stanie przed Trybunałem, ostatecznie zdecydują w głosowaniu posłowie. Koalicja ma większość, by taki wniosek przegłosować.
Zanim do tego dojdzie, najpierw jednak musi wpłynąć formalny wniosek o to do marszałka Sejmu. Może go złożyć grupa 115 posłów.
Jeśli wniosek będzie spełniał wymogi formalne, marszałek skieruje go do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Ziobro będzie miał wtedy 30 dni na złożenie pisemnych wyjaśnień. Komisja może przeprowadzić czynności dowodowe. Prace kończy sprawozdaniem, w którym albo popiera wniosek, albo wnosi o umorzenie sprawy.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski