Trump uderza w NATO. "Teraz zobaczył, że nawet USA potrzebują przyjaciół"

Donald Trump po raz kolejny uderza w NATO i grozi opuszczeniem Sojuszu. To reakcja na brak wsparcia ze strony europejskich sojuszników w Cieśninie Ormuz. - Trump lubi siebie postrzegać jako jednowładcę i myśli, że wszyscy jemu się podporządkują. Tyle że takie podejście mija się z rzeczywistością - zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską dr Tomasz Teluk.

THE HAGUE, NETHERLANDS - JUNE 25: U.S. President Donald Trump arrives to be greeted by NATO Secretary General Mark Rutte and the Prime Minister of the Netherlands Dick Schoof on the second day of the 2025 NATO Summit on June 25, 2025 in The Hague, Netherlands. Among other matters, members are to approve a new defense investment plan that raises the target for defense spending to 5% of GDP. (Photo by Omar Havana/Getty Images)- Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. - mówił Donald Trump
Źródło zdjęć: © GETTY | Omar Havana
Sylwester Ruszkiewicz

Stany Zjednoczone od kilku dni domagają się większego zaangażowania państw NATO w działania przeciwko Iranowi, które pozwoliłyby na odblokowanie ruchu statków przez Cieśninę Ormuz. We wtorek prezydent USA skrytykował postawę Sojuszu podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu, zorganizowanego w związku z wizytą w Waszyngtonie premiera Irlandii.

Według Trumpa postawa sojuszników zakrawa o hipokryzję. - Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna powtarzam, że zastanawiam się, czy Sojusz by nam pomógł i to był test, to był bardzo ważny test - powiedział Trump.

- Przypomnijmy, jak prezydent USA zachowywał się wobec Kanady czy Grenlandii. To są kraje NATO, a nie jacyś przypadkowi kibice. Pamiętamy, jak mówił o europejskich żołnierzach Sojuszu, że stali z tyłu za Amerykanami na misjach wojskowych. I teraz się dziwi, że ktoś zareagował na jego słowa i terytorialne roszczenia - mówi WP gen. Tomasz Drewniak, w latach 2016-2017 Inspektor Sił Powietrznych.

Iran atakuje kraje Zatoki Perskiej i statki handlowe

"Czas usiąść do stołu"

Jak podkreśla, nie robiłby z tego powodu rozwodu USA z NATO.

- To nie koniec świata. Co nie zmienia faktu, że teraz Trump zobaczył, że jednak nawet USA potrzebują przyjaciół, i dobrych relacji z nimi. A skoro tak, to jest czas, żeby usiąść do stołu i te relacje ułożyć lepiej. Żeby nie dochodziło do sytuacji, w których jedna strona dość obraźliwie czy lekceważąco odnosi się do drugiej. To trochę jak w małżeństwie, które ma już 70 lat. W małżeństwie też się zdarzają kryzysy. Trzeba więc spojrzeć sobie w oczy i wyjaśnić wszystkie sprawy. Cel jest jeden. Kolektywne bezpieczeństwo. A Stany Zjednoczone są nadal głównym graczem - przypomina gen. Tomasz Drewniak.

Z kolei dr Tomasz Teluk uważa, że krytyka NATO przez Trumpa to bardziej "impulsywna retoryka" prezydenta USA.

- Nie sądzę jednak, żeby tutaj doszło do jakiegoś zaburzenia współpracy na linii USA - europejscy partnerzy w Sojuszu. Pamiętajmy, że Trump lubi siebie postrzegać jako jednowładcę i myśli, że wszyscy jemu się podporządkują. Tyle że takie podejście mija się z rzeczywistością. W tym przypadku nie osiągnął swoich celów, wywołując konflikt na Bliskim Wschodzie. I irytacja wynika bardziej z tego niż z postawy europejskich sojuszników. A to, co najbardziej drażni Trumpa, to jednak przedłużający się konflikt, niedocenienie przeciwnika, poważne konsekwencje dla globalnej gospodarki i raczej negatywny wydźwięk medialny - mówi WP dr Tomasz Teluk, prezes fundacji Instytut Globalizacji.

"Setki decyzji, które trzeba uzgodnić"

Trump pytany w Białym Domu o to, czy zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje lub wycofać się z Sojuszu, odpowiedział, że nie ma w tej chwili nic na myśli, lecz podkreślił, że jest bardzo zawiedziony. Dodał, że może wyprowadzić USA z NATO bez zgody Kongresu. - Nie potrzebuję, żeby Kongres tutaj mi decydował, sam mogę podjąć taką decyzję - powiedział. Formalnie musiałby mieć poparcie dwóch trzecich Senatu lub uchwaloną odpowiednią ustawę przez Kongres.

W jego ocenie postawa państw NATO jest "nieuczciwa" wobec jego kraju. Amerykański przywódca przyznał, że sądził, że Europa wyśle swoje tankowce, by wesprzeć Stany Zjednoczone w działaniach mających na celu odblokowanie Cieśniny Ormuz.

Blokada została nałożona przez Iran na początku marca, czyli krótko po amerykańsko-izraelskim ataku. Cieśniną przepływa zwykle ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej.

- Przecież Trump nie zaplanował operacji na Bliskim Wschodzie wspólnie z sojusznikami. Prezydent Bush senior, kiedy zaczął wojnę z Irakiem, miał mandat ONZ. Jego syn, kiedy powtórzył atak na Bliskim Wschodzie, uruchomił artykuł 5 NATO. Nie było więc sytuacji, w której dowiadujemy się, że nagle Amerykanie coś zrobili sami, a później zwrócili się w ramach Sojuszu o wsparcie europejskich państw - zauważa gen. Tomasz Drewniak.

I jak przypomina, operacja na Bliskim Wschodzie trwa już trzeci tydzień.

- Z wojskowego punktu widzenia - jak teraz sojusznicy mieliby dołączyć i na jakich zasadach? To są przecież dziesiątki, setki decyzji, które trzeba uzgodnić ze sobą. Kto jest koordynatorem całości? Kto odpowiada za prawne skutki? Jaki jest cel operacji? Po co wysyłamy wojska? Co one tam mają zrobić? To wielka niewiadoma - komentuje były Inspektor Sił Powietrznych.

"Trump zauroczył się tym, co się stało w Wenezueli"

I jak dodaje, oczywiście, że można byłoby wysłać kilkanaście samolotów, które broniłyby krajów arabskich przed irańskimi atakami.

- To jest możliwe bardzo szybko, bo akurat takie działania są już na poziomie lotnictwa Sojuszu dograne. Gorzej z uruchomieniem wspólnych działań floty morskiej. Kto się podejmie zaopatrzenia i logistyki? Okręt z Europy musi po 2-3 tygodniach zawinąć do portu, choćby dlatego, żeby uzupełnić amunicję - podkreśla rozmówca.

W jego ocenie Trump zauroczył się tym, co się stało w Wenezueli.

- Pomylił dwie rzeczy. Pomylił operację ekstrakcji, czyli wejście na mocno zinfiltrowany teren i wyciągnięcie oraz pojmanie dyktatora. Dwie godziny operacji na tym terenie i potem Amerykanie znikają. A tu mamy operację permanentnej wojny. Wydawało mu się, że rzuci parę bomb i ajatollahowie przyjdą do niego na kolanach. Tak się nie stało i nie stanie - ocenia gen. Tomasz Drewniak.

A dr Tomasz Teluk dodaje: - Nie zapominajmy, że Europę absorbuje wojna w Ukrainie. I nie mają takich zdolności ani potrzeby angażować się w konflikt w innych rejonach świata. Postępowanie przywódców europejskich, z ich punktu widzenia, jest jak najbardziej racjonalne - podsumowuje prezes Instytutu Globalizacji.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek