Trump o Putinie: Schwytanie nie będzie konieczne
Donald Trump oświadczył w piątek, że operacja schwytania Władimira Putina podobna do tej przeprowadzonej w Wenezueli przeciwko Nicolasowi Maduro "nie będzie konieczna". Jak stwierdził prezydent USA, ma on dobre relacje z rosyjskim przywódcą.
W taki sposób Donald Trump odniósł się do pytania dziennikarza telewizji Fox News, który wspominał żart prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli. Zełenski powiedział wtedy, że "jeśli można tak zrobić z dyktatorami, to Stany Zjednoczone wiedzą, co zrobić teraz". Pytany o to, czy zamierza pojmać Władimira Putina, Trump odparł, że "to nie będzie konieczne".
Trump mówił o Putinie. "Zawsze miałem z nim dobre relacje"
- Zawsze miałem z nim dobre relacje, choć jestem nim zawiedziony - dodał prezydent USA, mówiąc podczas spotkania z szefami firm z branży naftowej w Białym Domu. Po raz kolejny stwierdził też, że myślał, że zakończenie wojny w Ukrainie będzie łatwiejsze. Krytykował jednocześnie swojego poprzednika Joe Bidena za to, że wspierał Ukrainę, nie żądając rekompensaty, oceniając, że była to "zła rzecz".
W czasie tego samego spotkania Trump odnosił się też do protestów w Iranie i możliwego obalenia jego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia. Podkreślił, że Iran jest "w wielkich tarapatach".
- Ludzie przejmują miasta. To coś, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka tygodni temu. Bardzo uważnie obserwujemy sytuację - oznajmił. Ponowił przy tym swoją groźbę wobec reżimu w Teheranie, że jeśli zacznie zabijać demonstrantów, Stany Zjednoczone przeprowadzą mocne uderzenie na Iran.
Mimo tych gróźb, już w poprzednich dniach pojawiły się doniesienia o ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów. Według telewizji BBC, w ciągu trwających od niemal dwóch tygodni protestów zginęło co najmniej 20 osób.