Trump go nie znosi. Senator demokratów rozważa walkę o Biały Dom
Senator Partii Demokratycznej Mark Kelly zapowiedział, że "poważnie rozważy" kandydowanie na urząd prezydenta USA w 2028 r. Kelly znany jest ze sporu z Donaldem Trumpem, który oskarżył go o "podżeganie do buntu" w związku z nagraniem, na którym polityk wzywa personel wojskowy do odmowy wykonywania nielegalnych rozkazów.
Zapytany, czy rozważa start do Białego Domu, emerytowany kapitan marynarki wojennej i były astronauta odpowiedział, że tak, "ponieważ przeżywamy naprawdę trudne czasy".
Mark Kelly, senator z Arizony, to już kolejny polityk, który nie wyklucza startu w zaplanowanych na 2028 r. wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. W samej Partii Demokratycznej ewentualną chęć ubiegania się o posadę amerykańskiego przywódcy zgłosili już była wiceprezydent Kamala Harris oraz gubernator Kalifornii Gavin Newsom.
W październiku Harris powiedziała w BBC, że "może kiedyś zostanie prezydentem i jest przekonana, że w przyszłości w Białym Domu będzie kobieta".
Pomimo że 22. poprawka do konstytucji USA zabrania prezydentom ubiegania się o trzecią kadencję, Trump nie wykluczył takiej możliwości. W innych wypowiedziach z kolei zasugerował wiceprezydenta JD Vance'a i sekretarza stanu Marco Rubio jako swoich potencjalnych następców.
Mark Kelly rzuci rękawicę republikanom?
Po tym, jak Trump wysunął poważne oskarżenia wobec Marka Kelly’ego, on i jego żona Gabrielle Giffords otrzymywać mają "wiele" gróźb śmierci. - Teraz dostajemy je co tydzień. Musieliśmy zatrudnić ochronę na całą dobę - powiedział polityk w wywiadzie dla BBC Newsnight.
61-letni polityk oraz pięciu innych parlamentarzystów-demokratów, którzy służyli w wojsku lub pełnili funkcje wywiadowcze, stali się celem amerykańskiego rządu po publikacji 90-sekundowego wideo zachęcającego żołnierzy do nieposłuszeństwa rozkazom, które uważano za nielegalne. Nagranie ukazało się w czasie, gdy zintensyfikowano ataki na rzekome łodzie przemytników u wybrzeży Ameryki Południowej.
Trump oskarża senatora o podżeganie do buntu
Pentagon od tamtego czasu bezskutecznie próbował zdegradować jego stopień wojskowy, ale poniósł klęskę gdy wielka ława przysięgłych odmówiła postawienia senatorowi zarzutów podżegania do buntu.
Kelly twierdzi, że Trump będzie kontynuował swoją krucjatę przeciwko niemu, jednocześnie zapowiadając, że będzie walczył, nawet jeśli sprawa otrze się o Sąd Najwyższy.
Krytycy administracji Trumpa nazwali represje rządu wobec sześciu polityków Partii Demokartycznej atakiem na wolność słowa, twierdząc, że jest to kolejny przypadek, gdy prezydent próbuje ukarać tych, których postrzega jako wrogów politycznych.
BBC skontaktowało się z Białym Domem w celu uzyskania komentarza, jednak go nie uzyskało.
Źródło: BBC