Nawrocki obserwatorem w Radzie Pokoju Trumpa? Nowy sondaż pokazuje głębokie podziały
Czy Karol Nawrocki powinien zostać obserwatorem przy Radzie Pokoju Donalda Trumpa w USA? Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wskazuje, że nieco więcej niż połowa badanych popiera ten pomysł. Wyniki pokazują jednak potężną polaryzację między elektoratami obozu rządzącego a opozycji.
Rada Pokoju została zainaugurowana w styczniu przez Donalda Trumpa w Davos. Prezydent USA tłumaczył, że jest to gremium, które ma współpracować z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców znalazł się m.in. Karol Nawrocki, który wziął udział w ceremonii podpisania aktu powołującego organizację, ale nie złożył pod nim podpisu. Do wtorku nie było wiadomo, czy prezydent poleci do USA na pierwsze obrady Rady: po południu Pałac Prezydencki poinformował, że zastąpi go tam Marcin Przydacz.
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi obawy, że jest tworzona jako paraprywatna alternatywa wobec ONZ. Dołączenia do niej odmówiły państwa UE, m.in. Francja i Niemcy. Przedmiotem sporu jest też lista osób i państw zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się dyktatorzy: Władimir Putin czy Alaksandr Łukaszenka.
Większość Polaków mówi "tak" misji w USA
Z najnowszego badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że koncepcja podróży Nawrockiego do Stanów Zjednoczonych w roli obserwatora cieszy się poparciem ponad połowy respondentów. Odpowiedzi "zdecydowanie tak" udzieliło 24,2 proc. ankietowanych, a "raczej tak" - 27,6 proc. Łącznie to 51,8 proc. pozytywnych głosów.
Przeciwnego zdania jest niespełna co trzeci badany (32,7 proc.). "Zdecydowany" sprzeciw wyraża 20,9 proc. respondentów, natomiast 11,8 proc. twierdzi, że Nawrocki "raczej nie" powinien podejmować się tej misji. Grupa niezdecydowanych ("nie wiem/trudno powiedzieć") stanowi 15,5 proc.
Wyborcy opozycji murem za Nawrockim
Analiza wyników z podziałem na sympatie polityczne pokazuje, że pomysł popiera większość wyborców Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. W tej grupie aż 75 proc. badanych chce wyjazdu Nawrockiego do USA ("zdecydowanie tak" - 33 proc. i "raczej tak" - 42 proc.). Jedynie mały odsetek sympatyków opozycji (9 proc.) jest przeciwnego zdania.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w obozie zwolenników koalicji rządzącej (KO, Trzecia Droga, Lewica). Tutaj przeważają sceptycy - łącznie 54 proc. wyborców koalicji nie chce, by Nawrocki był obserwatorem w Radzie Pokoju (w tym aż 34 proc. mówi "zdecydowanie nie"). Mimo to ponad jedna trzecia elektoratu rządzącego (37 proc.) ocenia ten pomysł pozytywnie.
Pozostali wyborcy mają wątpliwości
Ciekawie prezentują się wyniki w grupie osób deklarujących się jako "pozostali wyborcy". W tym segmencie głosy rozkładają się najbardziej równomiernie, choć z lekką przewagą przeciwników misji (42 proc. na "nie" kontra 34 proc. na "tak"). To właśnie w tej grupie odnotowano najwyższy odsetek osób niemających sprecyzowanego zdania - 24 proc. nie wie, czy Nawrocki powinien lecieć do USA.
Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju jest zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych. We wtorek, już po publikacji tego tekstu, rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Nawrocki nie weźmie udziału w spotkaniu inaugurującym Waszyngtonie. Będzie go reprezentował Szef Biura Polityki Międzynarodowej Minister Marcin Przydacz.
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone w dniach 13-15 lutego 2026 r. metodą CATI&CAWI na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych Polaków.