Tragedia w Szwajcarii. Właściciele baru o "współpracy" ze śledczymi
Właściciele baru Le Constellation w Crans-Montanie zapowiedzieli pełną współpracę ze śledczymi po pożarze, w którym zginęło 40 osób. Prokuratura postawiła im trzy zarzuty.
Najważniejsze informacje:
- Właściciele Le Constellation ogłosili, że współpracują ze śledczymi i nie uchylają się od odpowiedzialności.
- Prokuratura w Szwajcarii postawiła im trzy zarzuty, a bilans tragedii to 40 ofiar i 116 rannych.
- Władze potwierdziły brak kontroli bezpieczeństwa od 2020 r.; ogień miał zająć piankę dźwiękochłonną od zimnych ogni.
Szwajcarska prokuratura postawiła właścicielom baru Le Constellation, będącym obywatelami Francji, trzy zarzuty: nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń oraz nieumyślnego doprowadzenia do pożaru. W zdarzeniu rannych zostało 116 osób pochodzących z różnych krajów, w tym dwie osoby z Polski, a wśród 40 ofiar śmiertelnych znalazło się wielu nastolatków.
W oświadczeniu przekazanym przez szwajcarskie radio i telewizję RTS właściciele lokalu zadeklarowali, że nie zamierzają unikać odpowiedzialności za tragedię.
"Jesteśmy zdruzgotani i przytłoczeni bólem. Nasze myśli są cały czas skierowane ku ofiarom, ich bliskim, którzy doświadczają tak straszliwej i przedwczesnej żałoby oraz ku tym wszystkim, którzy walczą o swoje życie" - głosi oświadczenie francuskiego małżeństwa.
Właściciele baru deklarują współpracę
Oboje dodali, że mają "pełne zaufanie do śledczych" i zapewnili o swojej "pełnej współpracy" z nimi.
Tego samego dnia burmistrz Crans-Montany, Nicolas Feraud, przyznał na konferencji prasowej, że w barze nie przeprowadzono żadnej kontroli bezpieczeństwa od 2020 roku. Podkreślił przy tym, że ostatnia inspekcja z 2019 roku zakończyła się wynikiem pozytywnym.