"Mam prawie zawsze rację". Holland prorokuje i ostrzega
Agnieszka Holland ostrzega przed niebezpieczeństwami populizmu, porównując obecną sytuację do czasów po II wojnie światowej. - Zobaczymy, czy Ameryka się obudzi i jaka będzie skala protestów - stwierdziła reżyserka.
Co musisz wiedzieć?
- Agnieszka Holland w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf podkreśliła, że świat stoi na niebezpiecznym zakręcie historii, a populizm zyskuje na sile.
- Reżyserka porównała obecną sytuację do czasów po II wojnie światowej, ostrzegając przed budowaniem na nienawiści i pogardzie.
- Holland zauważyła, że populizm oferuje proste odpowiedzi na złożone problemy, co może prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji.
Agnieszka Holland, która zakończyła prace nad nowym filmem o Franzu Kafce, gościła w programie "Rozmowy niesymetryczne" na antenie TVP Info. W rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf reżyserka - porównując obecną sytuację do czasów po II wojnie światowej - podkreśliła, że "ludzie muszą sobie uświadomić, do czego prowadzi budowanie na nienawiści i pogardzie".
- Mój problem polega na tym, że mam prawie zawsze rację i jak prorokuję przyszłość, to ona się na ogół spełnia - mówiła Holland. - Widzę tą równię pochyłą, po której się toczymy.
Holland uderza i ostrzega
- Populiści mają pole do popisu, bo dają na te straszliwie złożone pytania bardzo proste odpowiedzi: "zróbmy wielką Amerykę", "wprowadźmy cła" albo "wszystkiemu winni są imigranci, geje albo feministki" itd. i że jak to zniszczymy albo pozbawimy ich wpływów jakichkolwiek, to będziemy wszyscy zdrowsi, bezpieczni i bogaci - mówiła Holland.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Brutalny język Trumpa w polityce. Dyplomata zdradził, co za tym stoi
Według Holland "kryzys jest głęboki i długotrwały", a za czasów Joe Bidena wcale nie było inaczej. - W momencie, kiedy nierówności narastały, społeczeństwo żyło w poczuciu schizofrenii, ponieważ z jednej strony jesteśmy najsilniejszym i najbogatszym krajem świata, a z drugiej ludzie żyją w nędzy i nie stać ich, by zapłacić za lekarza - mówiła.
Jak dodała znana z bezkompromisowych opinii reżyserka, "ludzie zaczęli inwestować swoje nadzieje w polityków". - Że przyjdzie nowa ekipa czy jakiś lider i będzie dobrze, ale kryzys jest głębszy - oceniła, że demokracja liberalna jest nie do uratowania "bez wojny".
Według Holland, nadzieja jest w tym, że "Trump jest totalnie nieudolny", ale na razie w USA "jest paraliż i strach". - Muszą się wyłonić nowi liderzy, bo cała wierchuszka Partii Demokratycznej to tłuste koty. To nie są ludzie, którzy byliby w stanie podjąć prawdziwe wyzwania i pójść na ryzyko - Holland podkreśliła.
Czytaj także:
Źródło: TVP Info