To zdecyduje o wyniku na Węgrzech. Losy Orbana niepewne
Polityczna dominacja węgierskiego premiera Viktora Orbana jest po raz pierwszy od 16 lat poddana w wątpliwość - stwierdza redakcja Politico. Medium zwraca uwagę, że opozycyjna TISZA wciąż utrzymuje przewagę w sondażach i sprawnie wykorzystuje frustrację wyborców, napędzaną wysoką inflacją, gospodarczym kryzysem oraz szerzącą się korupcją. Do wyborów na Węgrzech pozostał niecały miesiąc.
Politico zauważa, że niegdyś mała centroprawicowa TISZA stała się obecnie silnym blokiem anty-Orban, który wyprzedza we wszystkich niezależnych sondażach rządzący Fidesz.
To, zdaniem portalu, efekt obietnic samego Petera Magyara, który roztoczył przed Węgrami wizję "nowoczesnego, europejskiego" państwa, a ta trafia zwłaszcza do młodych obywateli. Trudniej przebić się jednak przez szeregi starszych pokoleń. To z kolei sprawia, że rywalizacja o władzę do końca pozostanie zacięta.
Starcie starszego i młodszego pokolenia na Węgrzech
Północno-wschodnie miasto Nyíregyháza, gdzie ponad połowa populacji ma więcej niż 50 lat, to doskonały przykład, jak wielkie znaczenie w wyborach może mieć podział pokoleniowy. Dziennikarze Politico stwierdzają nawet, że kwietniowe wybory będą najprawdopodobniej najważniejszymi od upadku komunizmu na Węgrzech.
Samo Nyíregyháza jest twierdzą Fideszu, gdzie zwolenników TISZY jest jak na lekarstwo. Ci zgodzili się mówić tylko bez podawania nazwiska, w obawie przed osądem ze strony starszych członków rodziny i sąsiadów. Wszyscy byli jednak zgodni, że kraj pod rządami Orbana zmierza w złym kierunku, a tym, co skłania innych do głosowania na Fidesz, jest jego antyukraińska propaganda.
Tisza zmaga się z podobnymi problemami także w innych małych miastach, głównie na wschodzie i południu kraju.
"Jeśli ma obalić długoletniego węgierskiego lidera, będzie musiała zdobyć przynajmniej część tych miast. A biorąc pod uwagę przewagi Orbana jako urzędującego, dominację nad rządowymi radiami oraz w dużej mierze uległą prasę kontrolowaną przez jego sojuszników biznesowych, TISZA będzie miała szansę go obalić tylko wtedy, gdy uda się podważyć tradycyjny głos jego partii" - czytamy.
Brudna kampania na Węgrzech. Fidesz znów wygra?
Kampania Orbana polega w dużej mierze na obrzydzaniu Petera Magyara, którego na billboardach przedstawia się jako marionetkę UE lub Kijowa. Na ten chwyt bardzo łatwo nabierają się starsi wyborcy.
Ostatnim razem, gdy na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne (2022 r. - red.), nadzieje opozycji były równie wysokie jak dzisiaj, ale ostatecznie Fidesz zdobył najwyższy odsetek głosów spośród wszystkich partii na Węgrzech od upadku komunizmu w 1989 roku.
- Osiągnęliśmy zwycięstwo tak wielkie, że widać je z księżyca, a z pewnością widać z Brukseli - chwalił się Orban. Tym razem TISZA jest jednak pewna, że będzie inaczej.
W publikacji Politico czytamy, że nawet pro-Fideszowi obserwatorzy, tacy jak Mraz Agoston Samuel, dyrektor firmy badawczej Instytut Nezopont, spodziewają się, że partia Magyara zdobędzie więcej miejsc na ogólnokrajowych listach, "ponieważ wyborcy opozycji są bardzo skoncentrowani w miastach, zwłaszcza w Budapeszcie".
- Z listy partyjnej szacujemy, że Fidesz zdobędzie około 40 miejsc, ale prawdziwa walka toczy się w okręgach, a Fidesz i tak wygra tam większość - uważa.
Ostatecznie, w miejscowościach poza Budapesztem, wiele zależy od tego, czy Fidesz ponownie zmobilizuje swoich zwolenników i zdemobilizuje wyborców TISZY.
Źródło: POLITICO