"Też bym wyszedł". Czarzasty zabrał głos ws. zachowania Tuska
- Ja też bym wyszedł, bo nie uczestniczymy w ustawkach. Musiałem uczestniczyć, to siedziałem do końca - powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, komentując wyjście premiera Donalda Tuska z Rady Bezpieczeństwa Narodowego przed jej zakończeniem. Wcześniej szef rządu miał jasno zapowiedzieć, że nie będzie brał udziału w punkcie dotyczącym sprawy Czarzastego, gdyż nie zamierza jej komentować.
Włodzimierz Czarzasty odpowiadał w czwartek na pytania dziennikarzy w Sejmie dotyczące Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim. Jednym z jej punktów, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami prezydenta Karola Nawrockiego, była sprawa wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu.
- Proszę państwa, ustawka się nie udała. Wiecie Państwo o tym, że pan premier Donald Tusk miał podobne stanowisko i nie chcąc uczestniczyć w tej części, wyszedł, bo nie uczestniczy się w ustawkach - przekazał Czarzasty.
Czarzasty odpowiada ws. RBN. "Nie uczestniczę w ustawkach"
Jak tłumaczył marszałek Sejmu, na posiedzeniu został tylko dlatego, gdyż omawiany punkt dotyczył jego osoby, jednak zastrzegł przy tym, że nie zabrał głosu w sprawie. - Dlatego, że nie uczestniczę w ustawkach. Nawet jeżeli muszę przebywać na terenie kogoś, kto tę ustawkę chce zrobić, to ja w tej ustawce nie będę uczestniczył - argumentował.
Polityk przekonywał także, że sprawa wokół niego ma tylko jeden wymiar, o którym jasno i precyzyjnie miał powiedzieć były premier Mateusz Morawiecki, a mianowicie doprowadzenie do rezygnacji lidera Nowej Lewicy.
- Mam złe informacje, panie premierze. Możecie na mnie pluć, możecie opowiadać bzdury. Możecie po raz tysięczny powtarzać to, co napisała wasza "Gazeta Polska" w tej sprawie. Możecie wszystko to robić. Nie zrezygnuję, nie będę po prostu uległy tego typu sugestiom. Źle pan trafił - oświadczył.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Tusk wyszedł wcześniej
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczęło się w środę o godzinie 14. Po około czterech godzinach Pałac Prezydencki opuścił premier Tusk. Szef rządu oddał głos wicepremierowi i ministrowi spraw zagranicznych, który zaprezentował stanowisko rządu ws. Rady Pokoju Donalda Trumpa.
Poza brakiem chęci udziału w dyskusji na temat marszałka Sejmu, wczesne wyjście Tuska było spowodowane także przygotowaniami do czwartkowego nieformalnego spotkania przywódców Unii Europejskiej. Premier wyleciał do Belgii w czwartek wcześnie rano.