"To cholerne piwo może wyratować kraj z kryzysu"
Przez dwa tygodnie oglądaliśmy w Irlandii The Elizabeth Obama Show, który miał strategiczne znaczenie, głównie dlatego że po raz pierwszy od dawna świat usłyszał o tym kraju w kontekście innym niż kryzys i zdychające mustangi. Wizyta królowej Elżbiety udała się tylko częściowo, zaś wizyta prezydenta Obamy częściowo się nie udała, ale tylko w sferze technicznej. Różnice polegały też na tym, że królowa nie chciała się napić Guinnessa, a prezydent obalił cały kufel - pisze z Dublina w felietonie dla Wirtualnej Polski Piotr Czerwiński.